Wpisz szukane zagadnienie. Wciśnij ESC, aby anulować.

Shiny Box spełnia marzenia!

Dziewczyny! Nie wiem jak ma się Wasza skóra po zimie, ale moja przypomina dosłownie papier ścierny. Wymaga szczególnego traktowania i regeneracji. Dotyczy to zarówno skóry na twarzy jak i na całym ciele. Na szczęście niedawno zostałam ambasadorką kultowej marki Shiny Box. Dla mnie to pewne wyróżnienie, ale też szansa na poprawę wyglądu skóry. Uwielbiam testować nowe marki, a Shiny Box mi to zdecydowanie ułatwia – takie pudełko co miesiąc dostarczane jest wprost do mojego domu. Mam nadzieję, że odkryję kosmetyki idealne dla mojej skóry. Co miesiąc także będę przygotowywać dla Was post z recenzją produktów z aktualnego boxa. Kosmetyki są przeze mnie testowane, a na blogu poznacie moją opinię na ich temat.

Shiny Box – co to w ogóle jest?

To boxy, w których są kosmetyki najwyższej jakości. Co miesiąc dostępny jest nowy box w atrakcyjnej cenie. Standardowa cena pudełka Shiny Box kilkukrotnie przewyższa jego wartość. Pudełko – niespodziankę można zamówić już za 49 zł! I tak dla porównania wartość kwietniowego pudełka to 240 zł, a w nim znalazłam nowości rynkowe i najlepsze kosmetyki sezonu. 

Co znalazło się w kwietniowym pudełku?

Jak dla mnie zdecydowanym hitem tej edycji jest marka -417 i żel z luffą oraz rozświetlający róż Joko. Marka -417 to połączenie bogatych minerałów z Morza Martwego i naturalnych składników aktywnych. Linia stworzona, aby silnie regenerować skórę i opóźniać proces starzenia się skóry – w sam raz coś dla mnie! Co ciekawe nazwa marki pochodzi od miejsca pozyskiwania składników – Morza Martwego, które znajduje się 417 m p.p.m.

Shiny Box spełnia marzenia

Drugi hit to spiekany róż do policzków Joko. Idealnie je rozświetla. Iskrzące drobinki odbijają światło, a skóra wygląda zdrowo i promiennie. Wystarczy naprawdę mała ilość produktu, żeby wykończyć codzienny makijaż. Ten produkt polecam w 100%!

W kwietniowym boxie znalazł się także pełnowymiarowy rozświetlający krem pod oczy marki Krynickie Spa. Jestem już po 30 (!) i takie produkty w mojej kosmetyczce to podstawa. Już dawno zauważyłam, że moja skóra pod oczami jest cieńsza i słabo nawilżona. Regularnie stosowany krem wygładza i zmniejsza widoczność zmarszczek. Bogaty skład kremu (jak zapewnia producent) skutecznie niweluje oznaki zmęczenia, działa kojąco i łagodząco oraz przywraca świeżość skórze wokół oczu. Jestem w fazie testowania i mam nadzieję, że obietnice producenta się sprawdzą! ;)

Balsam tlenowy Faberlic z serii Air Stream zawiera wysokie stężenie tlenu, który pomaga skórze walczyć z niekorzystnymi warunkami klimatycznymi i zregenerować skórę po przebytym stresie. Balsam jest też polecany jako produkt SOS do pielęgnacji podrażnionej skóry po opalaniu, depilacji czy agresywnych zabiegach w gabinecie kosmetycznym. Jeśli miałabym ocenić ten produkt w skali od 0 do 10, dałabym mu 7. Jest lekki, przyjemnie pachnie, nawilża skórę, ale nie widzę w nim nic szczególnego. Być może za krótko ten balsam stosuję.

Shiny Box spełnia marzenia

Kolejnym, pełnowymiarowym kosmetykiem w pudełku Shiny Box jest błyszczyk Dr Irena Eris Provoke. Błyszczyk świetnie nawilża, nadaje ustom idealny połysk jednak w moim pudełku był kolor, który kompletnie mi nie pasuje. Jakbym miała go kupować wybrałabym wersję w kolorze transparentnym lub ognistą czerwień.

W boxie była też mała saszetka szamponu regenerującego do włosów Lab One N1. Takie saszetki zazwyczaj zabieram na różne wyjazdy, przede wszystkim, po to by zaoszczędzić miejsca w kosmetyczce i bagażu.

Kwietniowe pudełko rozeszło się jak świeże bułeczki. Jednak wciąż można zamawiać majowy box. Jeśli lubicie dbać o siebie i kochacie niespodzianki wpadajcie na stronę www.shinybox.pl i zróbcie sobie prezent ;)

Shiny Box spełnia marzenia

FOLLOW ME ON INSTAGRAM & FACEBOOK

351 total views, 3 views today

1 Komentarze

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany.