Wpisz szukane zagadnienie. Wciśnij ESC, aby anulować.

#loveshinybox – to już 6 lat!

Shiny Box w czerwcu świętował swoje 6 urodziny. Jak zwykle czekałam na niespodziankę, ale niestety zawartość nie powaliła mnie na kolana. Może stałam się bardziej wybredna, a może mam rację? Jestem ambasadorką marki od dobrych kilku miesięcy – jednak mam prawo do wyrażania swojej opinii – nie tylko same ochy i achy ;)

Co zauważyłam to: 

– powtarzające się marki

– powtarzające się produkty

– (czasami) produkty (niestety) z krótką datą ważności

Ale, jest też sporo plusów: 

– pojawiają się oczywiście nowe nieznane marki i nowe produkty

– większa część kosmetyków to produkty pełnowartościowe

– otrzymuję produkty, których sama bym nie kupiła. Sprawdzam, testuję, jak pokocham to kupuję

– niekończące się zapasy

– korzystam nie tylko ja – korzystają też najbliżsi

Zobaczcie sami co znalazło się w czerwcowym boxie!

Co znalazło się w środku?

Pierwszy produkt pełnowymiarowy od marki Nutka – szampon przeciwłupieżowy. W poprzednim miesiącu otrzymałam mus do mycia, który musem nie jest – ale i tak jest fajny. Później firmę widziałam w Łodzi na See Bloggers, a teraz znów się spotykamy. Plus na start – bo to marka “naturalnie polska”.  Kosmetyk nie zawiera silikonów, SLS-ów i surowców ropopochodnych. Działa tonizująco. Reguluje wydzielanie sebum i nie obciąża włosów.

Cena 12,99 zł/222 ml

Od pewnego czasu w boxach pojawiają się także produkty spożywcze. Nie do końca jestem przekonana czy to dobry pomysł, aby pakować je razem z chemią. Były batoniki, herbatki, teraz jest woda – Dr. Coco Woda kokosowa. Skład produktu to woda kokosowa sterylizowana, 100% nie z koncentratu. Więc chwała im za to :) Wartość energetyczna w 100 ml to tylko 17 kcal. Bogata w składniki mineralne i witaminy. Zero cukru, laktozy i glutenu. W sam raz na lato. Polecam! :)

Cena 4,99 zł/350 ml

Kolejny letni produkt to krem o opalania Kueshi SPF 50. Plus za delikatny zapach i brak białych śladów – gdzie kremy z tak wysokim filtrem raczej takie pozostawiają. Wcześniej gardziłam filtrami – brałam pod uwagę tylko ten najniższy – 6. Uwielbiam się opalać i kocham te efekty – przyciemniona skóra jakoś tak od razu lepiej wygląda… Mam świadomość tego jakie skutki powoduje nie stosowanie filtrów. Ta świadomość jeszcze zwiększyła się po badaniu skóry twarzy – gdzie usłyszałam, że gdzieś tam w głębi widać lekkie przebarwienia, które na szczęście nie są widoczne gołym okiem. Trochę się przeraziłam i od tamtej pory używam nawet pod makijaż kremu z filtrem SPF 30. A ten z SPF 50, akurat przyda się na najbliższym urlopie ;)

Cena 63 zł/35 ml

W boxie znalazłam jeszcze jeden produkt na lato – balsam Sun Fun do ust w sztyfcie marki Delia. Zawartość filtra to 25 SPF.  Będzie wykorzystany na urlopie ;) Nigdy wcześniej nie stosowałam pomadek z filtrem. To dla mnie nowość.

Cena 7,00 zł / 3,8 g

Wracam do włosów i tego co pisałam Wam na początku – powtarzające się marki i produkty. Tutaj mam doskonały przykład – Schwarzkopf Live Colour Spray. Identyczny produkt otrzymałam dwa miesiące temu. Z tego sprayu najbardziej ucieszyła się moja Córka. Produkt ma ogromny minus – wszystko zostaje na ubraniach. Zuza ma włosy do pasa i cały tył sukienki był różowy… na szczęście w praniu dobrze schodzi ! :)

Cena 26,99 zł/120 ml

Od marki Bell w pudełku znalazła się pomadka do ust w kredce. Mój kolor to soczysta malina. Jest to produkt trwały i wydajny. Mała rzecz, a cieszy :)

Cena 16,99 zł

Kolejny produkt to… mydło. Takich produktów w ogóle nie używam. Nie gustuję w mydłach w kostce. Zawsze mnie wkurzało to, że to mydło leży na wierzchu, zostawia osad i “brudzi” wszystko. W moim domu używam tylko mydeł w płynie. To z ShinyBoxa jest marki Clean Hands, czy wykorzystamy? Zobaczymy.

Cena 2,49 zł/90 g

Ten produkt mnie zaskoczył chyba najbardziej. To płatki kosmetyczne wielokrotnego użytku marki Loffme. Są hypoalergiczne, wykonane z certyfikowanego materiału Ecarf, który nie przyjmuje zapachów i szybko wysycha. Podobno zmywa makijaż i jest idealny dla osób ze skłonnościami do alergii. Jeszcze nie testowałam tego produktu. Czeka na swoją kolej ;)

Cena 19 zł/4 szt.

Przedostatni produkt to maseczka glinkowa oczyszczająca Efektima. Maseczka (jak nazwa wskazuje) oczyszcza, usuwa nadmiar sebum oraz zapobiega powstawaniu nowych niedoskonałości. Koi i łagodzi podrażnienia. Wzbogacona w wyciąg z bergamotki, który tonizuje, nawilża i pobudza skórę do regeneracji. 

2,28 zł/7 ml

I ostatni produkt – prezent. To krem zwężający pory od marki Efektima Pharmacare. Krem daje efekt matu, działa na rozszerzone pory, wygładza cerę. Wszystko pięknie, tylko szkoda, że data ważności to listopad br. Nie wiem czy zdążę go użyć. Ale dziękuję :)

FOLLOW ME ON INSTAGRAM & FACEBOOK

421 total views, 1 views today

6 Komentarze

  1. Super wpis, ekstra blog :*

  2. Szkoda, że nie ma różnorodności w produktach ale i tak zawsze coś ;)

  3. Bardzo ciekawe.

  4. Oby było nie 6 lat, a 100 lat :)

  5. Kto by pomyślał, że to już 6 lat tej marki :O A przecież nie dawno myślałam, ze o niej się dowiedziałam. Ale czas szybko mija…

  6. Super wpis. Pewnie dzisiaj wykupie sobie zapas tej maseczki z glinką. Pozdrawiam :)

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany.