Wpisz szukane zagadnienie. Wciśnij ESC, aby anulować.

Czy w Twojej szafie mieszka zakonnica?? W mojej już nie!

Kochana! Czy w Twojej szafie mieszka zakonnica? W mojej już nie. Wygoniłam ją! Ale potrzebowałam na to czasu.

Black is black

Czarny kolor ubrań od zawsze się gdzieś tam przewijał w mojej szafie. Ba! Prawie zawsze miałam coś czarnego na sobie. Mogę powiedzieć, że czarny kolor był pewnego rodzaju bazą. Czarny to czarny i raczej dobrze się mi kojarzył. Wiadomo, little black dress, szpilki, perfumy. Uważałam, że czarny to seksowny kolor, że wyszczupla, ale kolor czarny to także kolor żałoby… W końcu odkryłam to.

Zakonnica i żałoba

W moim życiu dużo się działo niedobrych rzeczy. Umarło moje małżeństwo. Całkiem nieświadomie zaczęłam się chować za ubraniami. Kolor czarny i ciemny szary przylgnął do mnie i nie chciał się odczepić. Przyszedł czas, że uwielbiałam się w nim. Wydawało mi się, że ładnie wyglądam, pasuje mi i co najważniejsze jestem… niewidoczna. Robiłam to zupełnie nieświadomie, do czasu, aż ktoś powiedział mi o tym głośno. Myślałam, że nie widać mnie, moich problemów, moich kilogramów. Miałam same czarne spodnie, czarne bluzki, czarne torby, buty, płaszcz, sukienki, nawet kostium kąpielowy mam, ale czarny. Włosy też miałam czarne.

Ambasadorowa

Na spotkaniu w Porębie Wielkiej w pełni uświadomiłam sobie, że w mojej szafie mieszka zakonnica. Podczas spotkania “Za zamkniętymi drzwiami” i opowieści autorki książki “Ambasadorowa” właśnie to do mnie dotarło. Ciężko było mi pojąć, że “syndrom zakonnicy” nie dotyczy tylko mnie. Jest on powielany przez różne kobiety głównie w okresie okołorozwodowym i “trochę” po rozwodzie. Nic nie dzieje się bez przyczyny. Czarne ubrania i rozwód – było to ze sobą ściśle powiązane, ale tak jak napisałam wyżej, robiłam to zupełnie nieświadomie. 

Ambasadorowa w swojej książce opowiadała o “fantastycznym” życiu w małżeństwie, o byłej żonie ambasadora (która wyglądała jak zakonnica) i w końcu o sobie samej. Usłyszałam o tym i powiedziałam do obok siedzącej koleżanki:

– Jasna cholera! I ja w swojej szafie mam zakonnicę!! Marta, jak to możliwe???

Na co odparła:

– Ja też. 

Dodam, że była na podobnym etapie życia.

Po prostu byłam w szoku, że jest nas więcej. Wiedziałam, że życiowe zmiany najczęściej owocują nową fryzurą. Ale nie wiedziałam, że psujące się małżeństwo i okoliczności rozwodowe robią z nas zakonnice. Workowate, czarne ubrania natychmiast upchnęłam gdzieś w szafie. Sukienek, w których przeżyłam najgorsze chwile – już nie założę, nigdy. Nawet do sprzątania.  Nie wiem, skąd te czarne ciuchy się u mnie wzięły i to w takiej ilości. Wielkie obszerne wory… już wiem, że to były po prostu wory rozwodowe.

Żeby nie było – że już nigdy nie założę czarnego. Założę, oczywiście. Czerń jest klasycznym kolorem i uważam, że jest ponadczasowa. Nawet mam jedną nową czarną sukienkę, ale jedna bardzo seksowna :) Teraz postawiłam na kolor! Biały, zielony, khaki, szary, a nawet róż – co widać na załączonym obrazku… 

Czy w Twojej szafie mieszka zakonnica?? W mojej już nie!

Czy w Twojej szafie mieszka zakonnica?? W mojej już nie!
Krakowski Kazimierz
Czy w Twojej szafie mieszka zakonnica?? W mojej już nie!
Całkiem w temacie

Czy w Twojej szafie mieszka zakonnica?? W mojej już nie!

Czy w Twojej szafie mieszka zakonnica?? W mojej już nie!

Czy w Twojej szafie mieszka zakonnica?? W mojej już nie!

Krakowski Kazimierz

Krakowski Kazimierz
Mama w obiektywie pięciolatki

Książkę kupisz tutaj, a tutaj jest Ebook

Sukienka – Unisono, teraz na wyprzedaży

Shopperka – Reserved, podobna tutaj i tutaj

FOLLOW ME ON INSTAGRAM & FACEBOOK

458 total views, 1 views today

7 Komentarze

  1. Przepiękna sukienka :-)

  2. Klaudia

    Fajny inspirujący wpis :) Ps. W dodatku bardzo ładnie Ci w różu ;)

    • Agnieszka

      Dziękuję Ci :* Mam nadzieję, że wpis będzie przydatny dla wielu kobiet na życiowym zakręcie.

  3. Dziękuję za najwspanialszy prezent <3 cudownie jest czytać takie artykuly <3 z całego serca życzę, żeby "kolor" i "seksapil" już na zawsze pozostał w Twoim życiu <3

    • Agnieszka

      Pani Beato to ja dziękuję! Od Pani dostałam takiego kopa na spotkaniu i to Pani uświadomiła mi, że w mojej szafie mieszka(ła) zakonnica ;) Pozdrawiam serdecznie <3

  4. Ja akurat różu nie lubię, ale coś Ci powiem ;-). Po wysłuchaniu tego wywiadu też stwierdziłam, że mam zakonnicę w szafie. Jakoś odruchowo kierowałam się w sklepach do wieszaków z szarym, czarnym, ewentualnie brązowym… Dlaczego? A bo ja wiem? Chyba ciężko mi było zaakceptować siebie i dlatego się tak ukrywam wiecznie. Od tej wiosny się dużo zmieniło i wchodząc do sklepu od razu ruszam w stronę niebieskiego, zielonego, żółtego ;-)

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany.