Wpisz szukane zagadnienie. Wciśnij ESC, aby anulować.

Lanckorona – miasteczko Aniołów. Musisz je zobaczyć!

Lanckorona – miasteczko Aniołów. Tak mówią. Więc pojechaliśmy całą ekipą to sprawdzić. Wycieczkę do Lanckorony miałam w planach mniej więcej od dwóch lat. Jednak jakoś nie było nam po drodze. W teoretycznie wolne dni wypadało zawsze “coś”. Końcówka wakacji – stwierdziłam, że koniecznie teraz tam pojedziemy. Do Lanckorony nie trafia się przypadkiem. Nie jest ona “po drodze”. Na taką wycieczkę jedziemy z pełną świadomością i jest to podróż w pełni zaplanowana. Poniżej wrzucam garść przydatnych informacji, a także pokażę Wam co mnie w Lanckoronie urzekło. 

Gdzie to jest?

Lanckorona leży zaledwie 30 km do Krakowa. Mała wioska, do której po skręceniu z głównej trasy prowadzi kręta, wyboista dróżka. Pewnie część osób powie, że nie ma tam nic szczególnego. Mnie to miejsce totalnie zauroczyło! Teraz wioska, ale kiedyś posiadała prawa miejskie. Najlepsze jest to, że Lanckorona zachowała oryginalną drewnianą zabudowę z drugiej połowy XIX wieku. 

Lanckorona - miasteczko Aniołów. Musisz je zobaczyć!

Cafe Arka – miejsce, do którego koniecznie musisz wejść

Dojechaliśmy w porze obiadowej, dlatego pierwsze kroki skierowaliśmy do Cafe Arki. Z wewnątrz – uroczy, bielony stary, domek na rogu ulicy. Weszliśmy do środka – MAGIA! To wnętrze, ten styl, do tego do otwarty ogród, w którym można zjeść ciepły posiłek. Na około gwar, mnóstwo ludzi, zwisające z sufitu kiście winogron. Na piętrze przytulne, designerskie fotele i kanapy, kącik roślinny. Trzeba to zobaczyć na własne oczy. Oczywistym było, że w ten upalny dzień usiądziemy pod pergolą, tuż obok drzewa z węgierkami, ale nad orzechem. W tym miejscu zjecie tylko (aż!) pierogi – przeróżne do wyboru i zupy. Są też pyszne lemoniady i desery, na które niestety w naszych brzuchach nie mieliśmy miejsca. Pierogi jakie dusza zapragnie – z borówkami, z truskawkami, ruskie, z mięsem, ze szpinakiem i serkiem, z kaszą i boczkiem i jeszcze jakieś, już nie pamiętam. Ceny pierogów to ok. 17 zł. Zupy, jakie były to: krem z dyni, pomidorowa z makaronem i parmezanem, chłodnik z buraka. Zupa w cenie 12 zł – ale ogromna porcja. Desery jakie widziałam to sernik z sosem czekoladowym, szarlotka, ciasto z bezą i śliwką, deser z nasionami chia… więcej grzechów nie pamiętam :) A jeśli chodzi o Cafe Arka to jestem zakochana w tym miejscu! Spędziliśmy tam duuużo czasu i gdyby nie dalsze plany, pewnie posiedzielibyśmy tam jeszcze. Brakuje mi takiego miejsca tuż koło domu.

Lanckorona - miasteczko Aniołów. Musisz je zobaczyć!

Lanckorona - miasteczko Aniołów. Musisz je zobaczyć!

Lanckorona - miasteczko Aniołów. Musisz je zobaczyć!

Lanckorona - miasteczko Aniołów. Musisz je zobaczyć!

Lanckorona - miasteczko Aniołów. Musisz je zobaczyć!

Lanckorona - miasteczko Aniołów. Musisz je zobaczyć!

Lanckorona - miasteczko Aniołów. Musisz je zobaczyć!

Ceramika!!! <3

Tuż naprzeciw Cafe Arka za drewnianą bramą jest ceramiczny raj. I nie przesadzam! Pracownia ceramiczna mieści się w 140-letnim tradycyjnym domu lanckorońskim. W uroczym ogrodzie poustawiane są rzeźby ceramików. Można też zajrzeć do warsztatu, zobaczyć miejsce gdzie powstają ceramiczne cuda. Wierzcie mi, że wyniosłabym stamtąd wszystko! Jednak tym razem skończyło się na ceramicznym aniołku i pamiątkowym magnesie. Mieszkanie, w którym obecnie mieszkamy nie pomieści więcej takich dobroci. Ale jak kiedyś będę już na swoim (choć to ciężkie do zrealizowania i odległe marzenie) to tam właśnie pojadę na zakupy :) Lanckorona to wiele artystycznych dusz. Prawie na każdym rogu spotkacie coś pięknego.

Lanckorona - miasteczko Aniołów. Musisz je zobaczyć!

Lanckorona - miasteczko Aniołów. Musisz je zobaczyć!

Lanckorona - miasteczko Aniołów. Musisz je zobaczyć!

Lanckorona - miasteczko Aniołów. Musisz je zobaczyć!

Zamek. Znaczy się… ruiny zamku

Po pierogowej uczcie poszliśmy zdobywać zamek, a dokładnie ruiny zamku. Kręta droga prowadząca pod górę w to upalne popołudnie umożliwiła spalenie dużej porcji pierogów, którą pochłonęliśmy na obiad ;) Mam taką nadzieję :) Dzieciaki były zafascynowane trudną trasą do zdobycia. Wspięły się na sam szczyt i chciały zobaczyć każdy kąt w pozostałościach zamku. Bo jak na wycieczki to tylko w fajnym towarzystwie!

Lanckorona - miasteczko Aniołów. Musisz je zobaczyć!

Lanckorona - miasteczko Aniołów. Musisz je zobaczyć!

Jedź tam nacieszyć oczy!

W Lanckoronie pięknych widoków nie brakuje. Chyba się starzeję, bo cieszą mnie i zachwycają małe, zwykłe rzeczy. Jestem typowym mieszczuchem, ale lubię czasami zaszyć się w małym, klimatycznym miejscu z dala od zgiełku miasta. W tej wiosce dbałość o detale jest niesamowita! Stare chatki i wąskie brukowe uliczki. Zarośnięte, ale zadbane ogrody. Dawne szyldy i wszystkie napotkanie po drodze “starocie”. Do tego “zwyczajne” kwiaty: słoneczniki i malwy. Drzewa uginające się od owoców. Panorama naszych gór. Oj mogłabym tak wymieniać i wymieniać… Zobaczcie co udało mi się uchwycić na zdjęciach.

Lanckorona - miasteczko Aniołów. Musisz je zobaczyć!

Lanckorona - miasteczko Aniołów. Musisz je zobaczyć!

Lanckorona - miasteczko Aniołów. Musisz je zobaczyć!

Lanckorona - miasteczko Aniołów. Musisz je zobaczyć!

Lanckorona - miasteczko Aniołów. Musisz je zobaczyć!

Lanckorona - miasteczko Aniołów. Musisz je zobaczyć!

Lanckorona - miasteczko Aniołów. Musisz je zobaczyć!

Lanckorona - miasteczko Aniołów. Musisz je zobaczyć!

Lanckorona - miasteczko Aniołów. Musisz je zobaczyć!

Lanckorona - miasteczko Aniołów. Musisz je zobaczyć!
Ta szafa w ścianie jest genialna!

Lanckorona - miasteczko Aniołów. Musisz je zobaczyć!

Lanckorona jest małym, niezwykłym miasteczkiem. Jeśli lubicie poznawać Polskę, to koniecznie musicie odwiedzić to miejsce. W okresie zimowym w Lanckoronie odbywa się w festiwal Aniołów. Możecie zafundować sobie spacer w świątecznym klimacie, wśród aniołków, prostoty, kiermaszu lanckorońskich tworów. W krainie wolniej płynącego czasu.

FOLLOW ME ON INSTAGRAM & FACEBOOK

206 total views, 1 views today

16 Komentarze

  1. Urocza miejscowość :) Muszę się wybrać jak będe przy okazji w Krakowie :)

  2. Myślałam, że to gdzieś zagranica. Pierwsze słyszę o tej miejscowości.

  3. jak przeczytałam nazwę tej miejscowości, to pomyślałam, że to gdzieś w Szwecji :D

  4. Uwielbiam takie miejsca. Swojskie, piękne, pełne tradycji i spokoju. Nasz Polska jest pełna takich miejsc, tylko trzeba wiedzieć gdzie jechać, bo takie miejscówki nie są – jak piszesz – “po drodze” :)

  5. Piękne zdjęcia.

  6. Szkoda że tak daleko mamy do Karakowa

  7. Lubię miejsca z duszą. A Lanckorona zawsze ją miała. Tak śpiewał o niej Marek Grechuta: https://youtu.be/b0n8ikhKasI

  8. Tajemnice zamku i wyroby ceramiczne natychmiast przykuwają moją uwagę, z przyjemnością bym tam zajrzała. :)

  9. Ceramikę uwielbiam i z pewnością wybiorę się tam kiedyś by zobaczyć to miejsce :) piękne jest

  10. Genialna miejscowość. Im dłużej mieszkam zagranicą tym bardziej docieram jak słabo znam Polskę (choć jeszcze pakując walizki byłam pewna, że znam kraj). Plus genialna ceramika, która jest mega modna w Paryżu :)

  11. Skansen tokarnia i zamek królewski w Chęcinach – polecam!

  12. Aleksandra

    Do Krakowa i w okolice w najbliższym czasie się nie wybieramy, ale zapamiętam to miejsce :*
    Piękne zdjęcia :*

  13. Namówiłaś mnie! Pojadę na pewno, szczególnie z powodu ceramicznego raju, dziękuję za rekomendację. Piękne, klimatyczne zdjęcia, gratuluję :)

  14. Wstyd się przyznać, ale mieszkając w Krakowie od dziewiętnastu lat, jeszcze nigdy nie odwiedziłam tej wioseczki!

  15. Byłam tam kiedyś i bardzo mi się podobało. Miło popatrzeć na zdjęcia i poczytać Twoją entuzjastyczną relację, bo widać, że lubimy podobne klimaty 😘

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany.