Rozszerzamy dietę naszego dziecka, od czego zacząć?

by Agnieszka
 
Wiele z nas, młodych mam, nie wie jak karmić niemowlę, kiedy rozszerzyć dietę i wprowadzać nowe pokarmy. Ja również należę hmm… należałam do tego grona, teraz już wiem bo moje maleństwo skończyło rok wiec mogę powiedzieć, że w tej kwestii jestem już doświadczoną mamą :) Także z racji mojego wykształcenia sprawę miałam nieco ułatwioną.
 
Jak to wszystko wygląda w praktyce? Opowiem Wam w tym poście. 
 
Swoje maleństwo karmiłam piersią (do niedawna) od urodzenia. Nie wszystkie mamy decydują się na karmienie piersią bo po prostu nie chcą, inne mamy, które chcą – z różnych powodów nie mogą. Mamy, które nie karmią piersią, podają swojemu dziecku mleko modyfikowane i nieco wcześniej, niż dzieci karmione piersią mogą zacząć rozszerzać dietę swojego maluszka. 
 
Zdaniem naszego pediatry najwcześniej pierwszy nowy produkt w postaci papki mogłam podać swojej córce po ukończeniu 17 tygodnia, ale nie później niż w 26 tygodniu życia. Z racji tego, że nie mogłam doczekać się kiedy ten moment nastąpi, zaczęłam wprowadzać pierwszy stały pokarm tuż po ukończeniu przez Zuzię 17 tygodnia. 
 
Zadaniem rodziców jest, aby nauczyć dziecko jak zdrowo się odżywiać. Przyzwyczajenie, które dzieci nabędą w pierwszych latach życia, będą owocowały w przyszłości, eliminując choroby i otyłość związane ze złym odżywianiem. Zdrowe nawyki nie są trudne do wypracowania. Pamiętajmy, aby nie ucierać wszystkich produktów na papkę, choć na początku jest to konieczne, nie doprawiajmy pokarmów solą i nie szalejmy z cukrem. Od nas samych zależy jak będziemy karmić dziecko, czy będziemy biegać po całym domu za maluszkiem z łyżeczką w ręce prosząc aby cokolwiek zjadło, czy nauczymy nasze maleństwo, że podczas posiłku grzecznie się siedzi przy stole z założonym śliniaczkiem.
 
 
DZIEŃ PREMIERY
 
Rozszerzanie diety zaczynamy od jednoskładnikowego przecieru warzywnego lub owocowego. Warzywa i owoce są smaczne, zawierają mnóstwo ważnych dla zdrowia składników. Aby organizm prawidłowo funkcjonował jedzenie warzyw i owoców jest niezbędne.
 
Im bliżej było dnia do premiery, tym bardziej się hmm… stresowałam i wszystkim przejmowałam. Nie wiedziałam jak się do tego wszystkiego zabrać…. i mnóstwo pytań chodziło mi po głowie. Czy dać Zuzi papkę rano czy popołudniu? Czy ma siedzieć w leżaczku czy w krzesełku do karmienia?? Przecież sama jeszcze nie siedzi… Poczekać, aż będzie bardzo głodna, czy wcześniej dziecko nakarmić piersią?
 
Kilka cennych wskazówek:
 
1. Podaj dziecku papkę najlepiej przed południem lub zaraz po pierwszej drzemce. Dziecko może różnie zareagować na nowy pokarm, od bólu brzuszka po alergie. Lepiej aby popłakało troszkę w dzień niż pół nocy… 
 
2. Pamiętaj, aby nasz bobasek był w 100 % zdrowy, nawet mały katar może zepsuć jego humor, nie mówiąc już o upośledzeniu smaku i zapachu.
 
3. Nie spiesz się! Weź pod uwagę, że pierwszego dnia dziecko może zjeść tylko pół łyżeczki. Będzie zaskoczone faktem, że podajesz mu coś innego niż mleko :) Może się krzywić i wszystko wypluwać. Może minąć na prawdę kilka dni zanim faktycznie zje te 2- 3 łyżeczki. To będzie sukces!
 
4. Zanim podasz dziecku papkę, nakarm je wcześniej mlekiem. Jak maluch będzie najedzony, będzie lepiej współpracował. Poza tym, jeśli karmisz piersią, to twój pokarm ułatwi bobasowi trawienie i uchroni przed alergiami.
 
5. Posadź dziecko w krzesełku do karmienia, pod warunkiem, że ma regulowane oparcie, dziecko, które samodzielnie nie siedzi, nie może być sadzane na siłę (wszystko przyjdzie w swoim czasie), wybierz pozycję lekko odchyloną do tyłu, taką pół leżącą. Jeśli Twoje krzesełko nie ma takiej opcji, umieść dziecko w leżaczku, także w pozycji pól leżącej. Nigdy nie karm dziecka leżącego na płasko, może się zakrztusić!
 
6. Po zakończonej premierze przystaw dziecko do piersi lub podaj mu butelkę tak, aby najadło się już do syta.
 
7. Wprowadzaj stopniowo nowe smaki. Zacznij od poniedziałku i podaj pierwszą marchewkę w postaci zmiksowanej papki. Mojej Zuzi dawałam na początku słoiczki przeznaczone dla dzieci od 4 miesiąca życia. Produkty te są wygodne, mają atestowany skład i pochodzą z rolnictwa ekologicznego. Znam wiele mam, które są przeciwne słoiczkom. Papkę z marchewki możesz także przygotować sama w domu, ale pamiętaj aby warzywa i owoce były zawsze świeże, nigdy nadpsute! i z ekologicznej uprawy. Na poczatku podaj małą ilość ok. 3- 4 łyżeczek. Może się zdarzyć, że nasze dziecię zje tylko pół łyżeczki lub wcale, ale nie zniechęcaj się, jego kubki smakowe pracują i poznają nowe smaki. 
Po podaniu pierwszego produktu obserwuj dziecko czy nie występuje wysypka, maluch nie płacze – może oznaczać ból brzuszka, nie ma czerwonych policzków lub biegunki. W kolejnych dniach zwiększaj ilość papki. Przez 5 dni podawaj tylko jeden produkt.
 
8. W kolejnym tygodniu podaj coś nowego, tym razem może być to starte na tarce jabłuszko. I znów, podajemy ten produkt przez kolejne 5 dni. Kolejno możesz podać np. puree z ziemniaków, brokuły, dynię – oczywiście przez 5 dni. Gdy wprowadzisz ok. 3 – 4 nowe produkty, spróbuj je ze sobą mieszać. np. marchewka z jabłkiem lub ziemniak z dynią.
 
9. Nie wcześniej niż w 5 miesiącu i nie później niż w 6 wprowadzamy stopniowo gluten. Zuzi podawałam raz dziennie ok. 2- 3 g czyli pół łyżeczki kaszy manny i dodawałam do przecieru warzywnego. Gdy Zuzia zaczęła zjadać większe ilości pokarmu, zupki gotowałam sama. 
Ok. 7 miesiąca dodajemy do posiłku 1/2 ugotowanego i posiekanego żółtka, bez białka – jest silnie alergizujące. 

10. Przynajmniej przez pierwszy rok życia dziecku NIE podajemy orzechów, czekolady, białek jaj kurzych, miodu i mleka krowiego.
 
 
Stopniowo rozszerzałam dietę mojej córki. Do przecierów warzywnych dodawałam ugotowane (gotujemy osobno warzywa, osobno mięso) i posiekane mięsko lub rybę (ok. 9 miesiąca). Co jakiś czas wprowadzałam nowe owoce np. morele, banany, arbuza. Dostawała również troszkę pieczywa, biszkopty, soki owocowe i wafelki ryżowe. Z każdym kolejnym dniem obserwowałam swoje dziecko i widziałam jak wyciąga rączkę po jedzenie podczas naszych, wspólnych posiłków i chce jeść to co my, dorośli, a nie coś co jest przygotowanie specjalnie dla niej. Dawałam jej wszystko do spróbowania, oczywiście rozdrobnione, najbardziej smakowały jej ogórki kiszone :) Po ukończeniu 9 miesiąca możemy podać dziecku zupkę ugotowaną na wywarze mięsnym. 
 
Mój sposób przyrządzania potraw uległ zmianie, postawiłam na potrawy gotowane lub pieczone, starałam się ograniczyć sól i inne przyprawy, tak, aby Zuzia też mogła zjeść to co my. 
 
W tej chwili Zuzia skończyła rok, daję jej do jedzenia wszystko. Oczywiście staram się, aby produkty były zdrowe, nie przetworzone, nie zawierały konserwantów, a zawierały wszystkie składniki odżywcze niezbędne do prawidłowego rozwoju. Ograniczam słodycze i sól. 
 
Moje dziecko było karmione piersią. Co ciekawe, w swoim życiu wypiła tylko łyk mleka modyfikowanego. Nie ma opcji żeby się skusiła na butelkę z mlekiem. Wcześniej wypluwała, odsuwała proponowaną butlę z mlekiem rączką, wszystkie sztuczki wypróbowałam, nie działał ani kubeczek niekapek, zwykły kubeczek, łyżka, łyżeczka, nic! Nie i koniec. Nawet w nocy przez sen próbowałam, ale wiecie jaki był rezultat? :) Kupowałam MM różnych marek, bo podobno się różnią smakiem. Ostatnio zrobiłam jej mleczko, żeby zobaczyć czy może po odstawieniu od piersi się skusi, to butelkę z mlekiem mi oddała, a wzięła tą, w której była woda. Rozmawiałam z naszym pediatrą, bo przecież dziecko musi pić MM. Co się jednak okazało, wcale nie. Pani doktor zaleciła, podawanie dwa razy dziennie np. kaszki mleczno – ryżowej, lub mlecznej kaszki manny (zawierają mleko modyfikowane), muszę także zadbać o odpowiednią zawartość białka i wapnia w diecie mojej córki podając jej serki, jogurty, ser żółty i biały.  Koniec, kropka. MM wg Zuzi to samo zło :)
 
Mam nadzieję, że pomogłam Wam rozwiać wątpliwości na temat tego jak karmić dziecko i jak rozszerzać dietę. Pamiętajcie, że to jak nasze dzieci będą odżywiać się w przyszłości zależy od nas samych, od tego jakie wypracujemy nawyki żywieniowe. Wiadomo, wszystko wynosi się z domu :D 
 
PS. Pamiętajcie o aparacie! Warto uwiecznić minkę naszego maleństwa jak dostaje pierwszą w życiu marchewkę :)
 
 

Może Ci się również spodobać

2 komentarze

Anonymous 11 lutego 2014 - 07:55

Bardzo dziękuję za ten wpis. Niedługo swojej Lence bede rozszerzac diete, miałam mętlik w głowie bo nie bardzo wiedzialam kak się do tego zabrać. Twoje wskazówki na pewno mi pomogą. A co podajesz Zuzi do picia, bo o tym nie napisałaś. Kasia.

Reply
Agnieszka Czaja 12 lutego 2014 - 19:57

Podaję do picia wodę i soczek malinowy domowej roboty rozcieńczony z wodą :)

Reply

Zostaw komentarz