Jak dbać o włosy po ciąży?

by Agnieszka
 
Podobno wiele mam po ciąży boryka się z problemem nadmiernie wypadających włosów. Nie ominęło to również mnie. Moje włosy zawsze były cienkie, łamliwe ze skłonnością do wypadania. Po ciąży była totalna masakra… włosy wypadały garściami i myślałam, że to się nigdy nie skończy. Słyszałam od znajomych i koleżanek, że niektóre kobiety po urodzeniu dziecka nawet łysieją! Problem ten nawet nosi fachową nazwę, która brzmi strasznie – “łysienie poporodowe”… 
 
Podczas ciąży włosy są mocne i lśniące, wydaje się nawet, że jest ich jakoś więcej. Owszem, ponieważ podczas ciąży poziom estrogenów jest podwyższony i włosy nie wypadają. Ok. 3 miesiące po porodzie zaczyna spadać poziom estrogenów, dlatego włosy zaczynają gwałtownie wypadać, nawet garściami, tak jak to było w moim przypadku. Więc wypadanie włosów to problem hormonalny, który mija mniej więcej od 6 do 9 miesięcy po porodzie.
 
Warto próbować wzmocnić włosy, zainwestować w dobre szampony i odżywki oraz w odpowiednią dietę, która powinna zawierać mikro- i makroelementy, a także w witaminy z grupy B. Do jadłospisu warto włączyć ryby, jaja, owoce morza, które bogate są w cynk, żelazo i miedź. Gruboziarnista kasza, razowe pieczywo i makarony zawierają cenne witaminy z grupy B. 
 
Od dawna chciałam umieścić na blogu wpis o pielęgnacji włosów, od razu mówię, że jest to temat rzeka… Rynek dostarcza nam multum produktów do pielęgnacji, wzmocnienia, poprawienia kondycji i przyrostu włosa, ba! są nawet produkty sklejające końcówki… Oczywiście jest to bzdura, ponieważ rozdwojony włos, tzn. zniszczona struktura niszczy dalsze fragmenty tego włosa i za żadne skarby się nie sklei. Lekarstwem są niestety nożyczki, co należy do tych mniej przyjemnych rozwiązań.
 
Zacznijmy od tego, że moje włosy nigdy nie były jakoś specjalnie grube, błyszczące i zdrowe. Przez większość życia wiązałam je w wygodnego kucyka. Oczywiście chodziłam regularnie do fryzjera podcinać końcówki, ale nic poza tym. Włosy były cienkie i bardzo wypadały.
 
Szukałam różnych sposobów aby wzmocnić moje włosy. Przedstawię Wam kilka produktów, które mi pomogły. Tak jak już wcześniej pisałam istotna jest dieta, ale także odpowiednia pielęgnacja. Po czasie zdecydowałam się także na ostre cięcie, które również wzmocniło moje zniszczone włosy. Tą metamorfozę możecie zobaczyć TUTAJ.
 
Podstawa to dobry szampon. Wybrałam szampon firmy Radical z extraktu ze skrzypu polnego. Jest to ziołowy szampon, który nie zawiera żadnych kwasów i alkoholi. Ogólnie jestem niedowiarkiem jeśli chodzi o preparaty ziołowe, a tu proszę, miłe zaskoczenie – szampon jest skuteczny, włosy są w lepszym stanie. Wydają się też mocniejsze.
 
Moja wnioski: szampon stosuje już od roku ale po kilkunastu myciach (myję włosy codziennie lub co 2 dni) zauważyłam, że włosy są lekkie i podniesione od nasady. Największym zaskoczeniem jednak był wysyp babyhair – nowych włosków, co pewnie jest zasługą tych magicznych ziół ;) O to własnie chodziło. Ku mojemu zdziwieniu szampon się nie pieni, co jest ponoć prawidłowe, należy go wmasować w skórę. Na prawdę widzę znaczną poprawę w objętości włosów i ich wzmocnienie – zgodnie z obietnicami producenta. Stosowałam również szampon z Alterry granat i aloes, ale w ogóle nie przypadł mi do gustu – po nim moje włosy były suche i sztywne.
 
 
Czasami po myciu włosów robię płukanki łącząc pokrzywę i mydlnicę. Mieszanka ta powoduje, że włosy są dłużej świeże, puszyste i mocne. Uwielbiam to połączenie tym bardziej, że nie jest kosztowne – ok. 3 zł za 50 g. Zioła można dostać w aptece.
 
Maska do włosów, jest kolejnym etapem w pielęgnacji. Wybrałam drożdżową maskę Babuszki Agafii. Ma lekką konsystencję i mimo głównego składnika – drożdży, ma bardzo przyjemny zapach. Jest to rosyjski kosmetyk dostępny w Internecie. Producent zaleca nałożenie jej na ok. 1 – 2 min, a ja trzymam ją dłużej, nawet 30 min… no bo która maska zadziała w ciągu minuty?
 
 
Moje wnioski: maskę bardzo dobrze się nakłada. Już po pierwszym zastosowaniu zauważyłam, że włosy są gładkie, miłe w dotyku i błyszczące. Łatwo się ją również zmywa, co jest bardzo istotne. Czasem stosuję także maskę Garnier z olejkiem z awokado i masłem karite do włosów suchych i zniszczonych. Daje podobny efekt.
 

Od czasu do czasu stosuję domową maseczkę -1 jajko, łyżeczka olejku rycynowego,pół łyżeczki nafty kosmetycznej, pół łyżeczki oliwy z oliwek/oleju i 3 łyżeczki dowolnej gotowej maski. Trzymam ją ok. 1,5 h, zakładam na głowę folię lub trzymam w cieple np. w ręczniku, po czym zmywam szamponem. Włosy są gładkie i błyszczące. 

 
Polecam Wam również wcierkę Jantar do włosów i skóry głowy z firmy Farmona. Trzeba ją nanieść na skórę głowy, ja robię to przy pomocy strzykawki. Następnie wykonuję 5 – cio minutowy masaż. Stosuję ten zabieg co drugi dzień na suche włosy. Najważniejsza jest regularność i efekt gwarantowany.

Moje wnioski: mimo negatywnych recenzji, że wcierka Jantar obciąża włosy, moim zdaniem je podnosi. Stosuję wcierkę już 14 dzień, więc na większe rezultaty trzeba będzie poczekać. Póki co, po nałożeniu wcierki widzę, że włosów jest optycznie więcej i są one odbite od skóry głowy. 
 
W planach mam wypróbowanie jeszcze wcierki z firmy Green Pharmacy, jest to olejek łopianowy z czerwoną papryką. Ale wszystko po kolei. Najpierw zakończę kurację Jantarem, później zastosuję kolejną.
 
 
Do zakończeniu wszystkich zabiegów upiększających nakładam na końcówki olejek zabezpieczający  firmy Marion 7 efektów – kuracja olejkiem arganowym. Jest on w małej wygodnej buteleczce z dozownikiem. Można go nakładać na mokre lub suche włosy, albo aby wygładzić lekko puszące się włosy. Olejek ma wyśmienity zapach, należy go użyć dosłownie 1-2 kropelki.
 
Moje wnioski: po nałożeniu niewielkiej ilości włosy od razu błyszczą oraz pięknie pachną.
 
A Wy jak dotychczas dbałyście o Wasze włosy? Jesteście ambitnymi testerkami czy raczej sięgacie po zaufane kosmetyki? Jak sobie radziłyście z wypadaniem włosów po ciąży? Piszcie koniecznie w komentarzach. 
 
FOLLOW ME ON INSTAGRAM & FACEBOOK
 
 

Może Ci się również spodobać

6 komentarzy

Anonymous 6 maja 2014 - 20:42

helo :) fajne wskazówki! :) a gdzie kupujesz szampon radical? market czy raczej drogeria?

Reply
Agnieszka Czaja 7 maja 2014 - 06:46

Helol :) szampon kupuję w Rossmanie :)

Reply
lottka 7 maja 2014 - 15:09

słyszałam słabe opinie o tym olejku marion, widzę że u ciebie się sprawdza. oszaleje :D szkoda że nie ma uniwersalnych kosmetykow dobrych dla wszystkich. co do jantaru pamietaj by zrobic sobie przerwe po trzech tygodniach bo inaczej sie uodpornisz i szkoda tego. no i szukaj starego jantaru ze starym skladem, pol roku temu zmienili i moim zdaniem jest gorsza. w ogole wyprobuj sobie tez maskę seboradinu z naftą kosmetyczną, nawilża jak głupia, to mój absolutny faworyt ostatnimi czasy, mam nadzieje ze wlosy mi sie nie przyzwyczają :)

Reply
Agnieszka Czaja 14 maja 2014 - 19:44

Dobrze wiedzieć, dzięki za radę. A tą maskę muszę spróbować.

Reply
Anonymous 7 maja 2014 - 15:41

Miałam ten sam problem, na szczęście wszystko wróciło do normy. Ja chodzilam na zabiegi poprawiające kondycję włosa do salonu fryzjerskiego. Skróciłam też włosy, co spowodowało, że odzyly ;) spróbuję Twoich rad. Dzięki za ten wpis. Przyznam, że oprócz maseczki z garniera nie znałam tych produktów. Pozdrawiam, Beata.

Reply
Agnieszka Czaja 14 maja 2014 - 19:45

Warto je poznać :) Pozdrawiam :)

Reply

Zostaw komentarz