Podsumowanie miesiąca – lipiec w moim obiektywie

by Agnieszka
 
Kolejny miesiąc za nami. Czas zdecydowanie leci za szybko. Pewnie większość z Was jest już po urlopie, a niektórzy jeszcze przed. My już po, ale mam cichą nadzieję, że może uda nam się jeszcze gdzieś wyrwać :)
 
Zapraszam Was dzisiaj na podsumowanie lipca, będzie dużo zdjęć i trochę wspomnień, oraz podsumowanie tego co się w lipcu na blogu wydarzyło.
W lipcu zdradziłam Wam mój sposób, jak nie wydać majątku na dziecięce ubranka, więcej znajdziecie TUTAJ.
 
 
Placuszki z cukinii? Świetna alternatywa dla “zwykłych” placków ziemniaczanych. Polecam! W szczególności z połączeniem z delikatnym dipem koperkowo – czosnkowym… mmmm… pycha!
 
 
Stylizacja po raz pierwszy: wężowe spodnie.
 
 
Stylizacja po raz drugi: długa sukienka.
 
 
Stylizacja po raz trzeci: białe spodnie i dżinsowa koszula. Wow, chyba padł rekord, trzy stylóweczki w ciągu jednego miesiąca ;)
 
 
Mini stylówka też jest! :) Więcej zdjęć TUTAJ.
 
 
 
Najlepsza restauracja w Ustce, na pewno nie odwiedziłam wszystkich, ale te w których byłam pozostawiały wiele do życzenia.
 
 
 
 
 
 
 
  
Były naleśniczki…..
 
 
Były gofry…
 
 
I truskaweczki w czekoladzie….
 
 
A teraz trzeba to wszystko spalić! ;) Przypominam Wam o mojej akcji i o tym, że można do mnie dołączyć. Więcej info TUTAJ.
 
 
A po powrocie czekała na mnie taka niespodzianka :) Raczej trzy!
 
 
I na koniec: Zuzia w porzeczkach <3
 
 
FOLLOW ME ON INSTAGRAM & FACEBOOK
 
 

Może Ci się również spodobać

13 komentarzy

Anonymous 29 lipca 2014 - 11:05

hej Aga :) przepraszam że tak z innej beczki…. ale podpowiedz proszę jak radzisz sobie z irytującą Cię teściową …….. bo ja już z sił opadam …………….

Reply
Agnieszka Czaja 29 lipca 2014 - 18:52

Hej, a skąd pomysł, że taką mam? :) A tak serio, na szczęście nie mam takiego problemu, więc nie pomogę. Powodzenia ;)

Reply
Anonymous 29 lipca 2014 - 20:03

przepraszam, pytanie nie na miejscu ale wynikało z ogromnej desperacji po ciężkim dniu…

Reply
Agnieszka Czaja 30 lipca 2014 - 10:01

Spoko, nie gniewam się, ale z tego co widzę, Czytelniczki przyłączają się do dyskusij nt. irytującej teściowej, może czegoś się tu jednak dowiesz :)

Reply
Anonymous 30 lipca 2014 - 09:28

HA ha świetny temat by był irytująca teściowa jak sobie z nią radzić ;p i w jaki sposób najszybciej pozbyć . Tylko pytanie czy nie masz irytującej teściowej czy w ogóle nie posiadasz takiego “członka rodziny” ;p

Koleżanka zadała dosyć ciekawe pytanie tylko zależy o co chodzi bo rad można udzielać wielu ;) Tylko , że nie wiadomo w jakim kierunku czy się wtrąca …. ?

Reply
Agnieszka Czaja 30 lipca 2014 - 09:59

Hmm… temat trochę niebezpieczny… ;P Dziewczyny Wy macie lepiej bo jesteście “anonimowe” :) Temat dobry, ale nie zabieram się za to :) ale jak macie jakieś rady dot. irytującej teściowej to chętnie poczytam. Ewentualnie zrobię wpis z Waszych rad :) także do dzieła!

Reply
Anonymous 30 lipca 2014 - 20:50

hej, teściowa wtrąca się w mój sposób żywienia dziecka. Nie chce pogodzić się z tym że ja karmie jedzeniem ze słoiczków. Boli mnie to że nie potrafi uszanować mojej decyzji i za każdym razem podkreśla fakt że ona to by małą nakarmiła.. że jej coś ugotuje… jak jesteśmy u niej w domu to zawsze daje jej coś do jedzenia. coś czego wie że ja nie akceptuje… dlaczego ona chce pokazać za wszelką cenę to że za jej czasów (chyba ze 100 lat temu) dawało się toczy tamto i było git?… Wydaje się jej że to ona najlepiej wszystko przy dziecku robi…. że ja to jestem przewrażliwiona…… jestem jaka jestem,ona już swoje dzieci wychowała i jakoś nie może pogodzić się z faktem że to my (ja i mój mąż) a nie ona decydujemy o naszym dziecku.
W sumie to nawet ją lubiłam ale niezręcznie się czuję w jej towarzystwie jakby to ona była matką a ja … no właśnie kim….
może komuś to wyda się śmieszne…. ale chciałabym ją już teraz ustawić bo później nie dam sobie z nią rady….
a nie chciałabym wywoływać wojny …. bo będzie taka chora atmosfera….. tylko czy da się jakoś tak pokojowo załatwić temat….?

Reply
Anonymous 30 lipca 2014 - 10:07

Irytująca teściowa… to mały problem. Najlepej Jej odpowiadać i nie przejmować się tym co gada. uff!! Też mam taką, ale po kilku/ kilkunastu docinkach z mojej strony “trochę” odpuściła :)

Reply
Anonymous 30 lipca 2014 - 10:23

Koleżanko z komentarza wyżej, irytująca teściowa to duży problem, no chyba, że Ty świetnie sobie z nią radzisz…

Reply
Anonymous 30 lipca 2014 - 14:49

eh ja tez mam taka na szczescie daleko mieszka :D hihi

Reply
Anonymous 31 lipca 2014 - 15:39

U mnie jest tak: mój dom, moje dziecko, moje życie i teściowa nie ma prawa się wtrącać. Jeśli to robi delikatnie Jej tłumaczę i robię swoje, tyle razy ile potrzeba. Powinna zrozumieć. W końcu ona też ma/ miała teściową…

Reply
Anonymous 20 sierpnia 2014 - 18:46

Na swoim gruncie jest latwiej …..

Reply
Anonymous 20 sierpnia 2014 - 18:45

Nalepszym sposobem na irytujaca tesciowa jest wspolny front z tesciem :)

Reply

Zostaw komentarz