Jak pies z kotem – czyli jak wytrzymać z irytującą teściową – ps. Wasze rady ;)

by Agnieszka
    1. hej Aga :) przepraszam że tak z innej beczki…. ale podpowiedz proszę jak radzisz sobie z irytującą Cię teściową …….. bo ja już z sił opadam …………….

      OdpowiedzUsuń

    2. Hej, a skąd pomysł, że taką mam? :) A tak serio, na szczęście nie mam takiego problemu, więc nie pomogę. Powodzenia ;)

      Usuń

       
    3. przepraszam, pytanie nie na miejscu ale wynikało z ogromnej desperacji po ciężkim dniu…

      Usuń

       
    4. Spoko, nie gniewam się, ale z tego co widzę, Czytelniczki przyłączają się do dyskusij nt. irytującej teściowej, może czegoś się tu jednak dowiesz :)

      Usuń

    5. HA ha świetny temat by był irytująca teściowa jak sobie z nią radzić ;p i w jaki sposób najszybciej pozbyć . Tylko pytanie czy nie masz irytującej teściowej czy w ogóle nie posiadasz takiego “członka rodziny” ;p

      Koleżanka zadała dosyć ciekawe pytanie tylko zależy o co chodzi bo rad można udzielać wielu ;) Tylko , że nie wiadomo w jakim kierunku czy się wtrąca …. ?

      OdpowiedzUsuń

    6. Hmm… temat trochę niebezpieczny… ;P Dziewczyny Wy macie lepiej bo jesteście “anonimowe” :) Temat dobry, ale nie zabieram się za to :) ale jak macie jakieś rady dot. irytującej teściowej to chętnie poczytam. Ewentualnie zrobię wpis z Waszych rad :) także do dzieła!

      Usuń

    7. hej, teściowa wtrąca się w mój sposób żywienia dziecka. Nie chce pogodzić się z tym że ja karmie jedzeniem ze słoiczków. Boli mnie to że nie potrafi uszanować mojej decyzji i za każdym razem podkreśla fakt że ona to by małą nakarmiła.. że jej coś ugotuje… jak jesteśmy u niej w domu to zawsze daje jej coś do jedzenia. coś czego wie że ja nie akceptuje… dlaczego ona chce pokazać za wszelką cenę to że za jej czasów (chyba ze 100 lat temu) dawało się toczy tamto i było git?… Wydaje się jej że to ona najlepiej wszystko przy dziecku robi…. że ja to jestem przewrażliwiona…… jestem jaka jestem,ona już swoje dzieci wychowała i jakoś nie może pogodzić się z faktem że to my (ja i mój mąż) a nie ona decydujemy o naszym dziecku.
      W sumie to nawet ją lubiłam ale niezręcznie się czuję w jej towarzystwie jakby to ona była matką a ja … no właśnie kim….
      może komuś to wyda się śmieszne…. ale chciałabym ją już teraz ustawić bo później nie dam sobie z nią rady….
      a nie chciałabym wywoływać wojny …. bo będzie taka chora atmosfera….. tylko czy da się jakoś tak pokojowo załatwić temat….?

      Usuń

    8. Irytująca teściowa… to mały problem. Najlepej Jej odpowiadać i nie przejmować się tym co gada. uff!! Też mam taką, ale po kilku/ kilkunastu docinkach z mojej strony “trochę” odpuściła :)

      OdpowiedzUsuń

    9. Koleżanko z komentarza wyżej, irytująca teściowa to duży problem, no chyba, że Ty świetnie sobie z nią radzisz…

      OdpowiedzUsuń

    10. eh ja tez mam taka na szczescie daleko mieszka :D hihi

      OdpowiedzUsuń

    11. U mnie jest tak: mój dom, moje dziecko, moje życie i teściowa nie ma prawa się wtrącać. Jeśli to robi delikatnie Jej tłumaczę i robię swoje, tyle razy ile potrzeba. Powinna zrozumieć. W końcu ona też ma/ miała teściową…

      OdpowiedzUsuń

    12. Na swoim gruncie jest latwiej …..

      Usuń

    13. Nalepszym sposobem na irytujaca tesciowa jest wspolny front z tesciem :) 
Ostatni komentarz wygrywa! :)
 
FOLLOW ME ON INSTAGRAM & FACEBOOK
 
 

Może Ci się również spodobać

4 komentarze

Anonymous 1 września 2014 - 18:44

Haha dobre. Dziękuję Bogu, że moja teściowa ma wszystko w … nosie i mam święty spokój :)

Reply
Anonymous 1 września 2014 - 19:35

Prawda jest to ze nikt tak nie potrafi grac nam na nerwach jak maz, dlatego tez mysle ze tesc zyjac z tesciowa doskonale wie jak prostowac jej horyzonty i przy tym niezle ja zagrzewajac. Ta obrazona na niego niemalze smiertelnie jest elastyczna szukajac sojusznika w kimkolwiek nawet w synowej ;)

Reply
Anonymous 1 września 2014 - 20:42

A jesli chodzi o meza to mnie najbardziej “zagrzewa” jak pyta, dawno mial maly zmieniana pieluche?…. Nie ogarnia tematu ze zmienia sie w razie potrzeby. Oooo i jeszcze tym ze slyszy mnie kiedy mu wygodnie, a najbardziej jak wolam go na obiad.
A Was co najbadziej drazni w waszych facetach?

Reply
Agnieszka Czaja 2 września 2014 - 10:48

Ooo, kolejny dobry temat :) hmm… i może to być temat rzeka :)

Reply

Zostaw komentarz