Wpisz szukane zagadnienie. Wciśnij ESC, aby anulować.

Nowe nadchodzi…

 
Planuję kilka zmian. Zmian życiowych i blogowych. Ogromnie zmiany życiowe pojawiły się już, ale nie chcę o tym pisać, bo nie tak miało być…
 
Nad zmianami blogowymi cały czas pracuję. Niebawem na blogu pojawi się Instagramowe okno, będzie podgląd na bieżąco. Śmiem twierdzić, że nasz Instagram prężnie działa :) Najlepiej sprawdźcie sami, klikając TUTAJ.
 
Od jakiegoś czasu znajdziecie nas również na Pinterest, choć zdjęć na razie niewiele, ale oprócz nas znajdziecie tam mnóstwo innych pięknych zdjęć i całą masę inspiracji.
 
Dużo nowego dzieje się też w naszym domu, mam nadzieję, że po weekendzie światło dzienne ujrzy w końcu pokój Zuzi nad którym pracuję i nawet trochę mam już dosyć tego malowania. Pocieszam się tym, że na szczęście dużo już nie zostało. 
 
Teraz najprzyjemniejsza część, układanie, dekorowanie, ustawianie dodatków, co prawda sporo nam brakuje ale na razie na więcej nie możemy sobie pozwolić. Wszystko co robię, to robię to w przełączeniu na tryb oszczędnościowy i wychodzi nawet całkiem nieźle, ale to wkrótce ocenicie sami :) Los kieruje naszym życiem, często nie po naszej myśli i czasami rzucając kłody pod nogi. Ale! Najważniejsze dla mnie jest to, że jesteśmy ZDROWE. Nie licząc drobnych katarów i przeziębień bo to nie choroba. 
 
Rewolucje przechodzą również moja szafa, szafki i ubranka Zuzi, które leżą “luzem”, bo do tej pory szafy nie miały :) Postanowiłam oczyścić naszą życiową przestrzeń i pozbyć się totalnie wszystkich zbędnych rzeczy, zaczynając od tych których w ogóle nie używamy, tych, które nie podobają mi się, tych co są za małe lub za duże, zepsute albo czekają na “lepszą wersję mnie” (czyt. na mniejszy rozmiar), a z tym ostatnio ciężko. 
 
Część rzeczy trafi/ trafiło do potrzebujących, a część rzeczy sprzedaję, o czy pisałam przy okazji TEGO posta. Dość magazynowania i kolekcjonerstwa. Czas oczyścić swoją życiową przestrzeń…
 
 
Chociaż czasami ciężko z tym sprzątaniem, szczególnie jak Zuzia przynosi jesienne skarby ze spaceru. Zawsze wymyślam z nich jakąś dekorację, wtedy mamy trochę jesieni w domku a Zuzia jest zadowolona, że prezenty od niej zawsze stoją w jakimś honorowym miejscu. Ostatnio przyniosła szyszki, które wyglądają świetnie w wazonie :)
 
 
 
 
W poszukiwaniu kaczek…
 
 
A kaczek nie ma…
 
 
 
 
I dla zainteresowanych, mała ściągawka :): Płaszczyk – Mosquito | Szalik – mamy – H&M | Czapka – Eh! Parents for babies | Buty – Zara | Spodnie – H&M | Spineczka – Kollale
 
FOLLOW ME ON INSTAGRAM & FACEBOOK
 
 

5,217 total views, 1 views today

15 Komentarze

  1. Anonymous

    Bardzo dobrze że zdecydowalas się na ostre cięcie….

  2. Anonymous

    Ale loki!! <3

  3. Anonymous

    Z niecierpliwością czekam na pokoik Zuzi, ciekawe co tam zmalowałaś :) Znając Twój gust będzie pięknie, @leni

  4. Anonymous

    Dziś znów się troszkę rozpiszę , mam nadzieję , że nie będziesz miała o to pretensji.
    Po przeczytaniu Twojego posta napiszę tak , że zmiany w życiu są bardzo dobre , zawsze byłam taka , że wszystko bardzo szanowała ale to się nie zmieniło lecz oszczędzałam to co ładne i drogie rzadko zakładałam (używałam) żeby było na długo…
    I tak o to pewnego dnia podczas luźnej rozmowy z mężem i wspomnień doszliśmy do wniosku , że wymienimy sobie nasze ślubne obrączki na 5 rocznicę ślubu gdyż mieliśmy tytan z białym złotem , spodobały się nam klasyczne złote i mąż zaproponował zmiany. Ja byłam sceptycznie nastawiona ale dałam się skusić i od tej chwili doszłam do wniosku , że nie warto przyzwyczajać się do rzeczy bo pamiątkę można zachować i zawsze do niej wrócić a ubrania i inne bibeloty są na prawdę nie ważne. Zawsze jak mnie przybywało albo ubywało chowałam ubrania na później bo przecież było ich tyle i nie zniszczone no to szkoda… Teraz myślę inaczej kupuję kilka rzeczy wynoszę a jak potrzeba kupuję nowe. Co za duże lub za małe to i tak się nie przyda więc jak nie mam pomysłu co z tym zrobić to daję komuś komu się przyda. Dlatego nie zbieraj , nie czekaj aż utyjesz lub zeszczuplejesz do czegoś. Jak się tak stanie kupisz coś nowego a stare dalej będzie tylko wisieć i zabierać miejsce w szafie wiem coś o tym ;) Poza tym wyglądasz świetnie a skoro nosisz ciuchy X lat tzn. , że jest bardzo dobrze i forma jest :) Pozdrawiam Violka :)

    • Ależ absolutnie! Uwielbiam takie komentarze ;) Dlatego właśnie, też doszłam do takiego wniosku jak Ty i zabieram się za porządki, a za komplement dziękuję ;)

  5. Anonymous

    Swoje ubrania też sprzedajesz ?

  6. Anonymous

    Ładne zdjęcia a co do zmian to każdemu w życiu są potrzebne ale nic na siłę :) Fajnie , że już się nie spinasz z tym by wejść w stare ciuchy itp. Ja mam taką zasadę , że powrót do starych zapachów nie wróci mi chwil które przeżyłam , że po ulepszeniu swojej figury i założeniu starych ciuchów czasu nie cofnę i wszystko zostanie tak samo jak do tej pory młodsza nie będę , a każda chwila w tym samym miejscu w tych samych ciuchach i z tym samym zapachem na sobie o tej samej porze roku będzie inna. Warto przyzwyczaić się do zmian i każdą traktować z radością… Jaga

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany.