Maluch u dietetyka – kaprys czy potrzeba?

by Agnieszka
MyLifestyle
Chciałabym przybliżyć Wam problem jakim jest nadwaga u najmłodszych. Jeśli czytaliście ostatni post w ramach mojego cyklu #zdrowyczwartek – wiecie, że pułapki żywieniowe czyhają na każdym rogu. Żyjemy w XXI wieku, gdzie prawie wszystko jest możliwe, można stworzyć sok jabłkowy bez dodatku jabłek lub kiełbaski bez mięsa. Sposób odżywiania zarówno u dzieci (jak i u dorosłych) wpływa na samopoczucie a przede wszystkim na zdrowie.
 
My rodzice, ba! My matki, mamy na to największy wpływ. Żywimy swoje dziecko tuż od poczęcia, wspomagając jego rozwój, kolejno przez pierwsze lata życia, w wieku przedszkolnym (chociaż już mniej bo dzieci jedzą poza domem, ale w dalszym ciągu możemy to kontrolować), szkolnym i później – bo nawyki żywieniowe, które wypracujemy u swojego dziecka, zostają zapisane w głowie. Zapewne znacie to powiedzenie, że “czego Jaś się nie nauczy, tego Jan nie będzie umiał”. Wiadomo w późniejszym życiu, bez braku kontroli rodzicielskiej, dorosłe dzieci będą stały przed wieloma wyborami, ale pewne nawyki wynosi się z domu, żywieniowe również. Szczupłe dziecko może w przyszłości być otyłe, bardzo dużo zależy od tego, czego nauczy się od swoich rodziców i opiekunów, od nas zależy jakie będą jego „smaki dzieciństwa”. Czy będą to ociekające tłuszczem hamburgery czy pachnąca, domowa pomidorówka z makaronem.
Wielu rodziców, nie ma pojęcia jak karmić swoje pociechy, o czym przekonałam się nie raz.
 

Najczęstsze błędy dietetyczne niemowląt to:

 
– zbyt duża liczba posiłków dziennie – zalecenie to 5 -6 posiłków na dobę. Niestety, aż 20% niemowląt otrzymuje 10 i więcej posiłków, nie wliczając drobnych przekąsek!
 
– zbyt szybkie rozszerzanie diety
 
– za wcześnie podawane są maluchowi dania z “dorosłego stołu” (dotyczy 60% dzieci)
 
– zbyt duża ilość soli i cukru.
 
Zdarza się, że niemowlęta próbują dań z fast foodów i zupek w proszku.
 
Niestety brak wiedzy u rodziców i opiekunów niemowląt oraz małych dzieci prowadzi do nadwagi. Wg badań przeprowadzonych przez ekspertów z Centrum Zdrowia Dziecka, we współpracy z Fundacją NUTRICIA 85% mam, twierdzi, że posiada odpowiednią wiedzę żywieniową, aby prawidłowo karmić swoje dzieci, ale rzeczywiście tylko 7% stosuje się do zaleceń żywieniowych niemowląt. Efektem tego są nieprawidłowe nawyki żywieniowe, negatywnie wpływające na zdrowie i jakość Polaków w przyszłych latach.
 
Warto wiedzieć, że właściwy sposób odżywiania od zajścia w ciążę zapewni:
 
– prawidłowy wzrost i rozwój dziecka
 
– zaspokoi potrzeby żywieniowe przyszłej mamy oraz kobiety karmiącej
 
– ulgę w dolegliwościach przyszłej mamy
 
– ulgę w dolegliwościach u niemowląt, a także poprawę stanu zdrowia w przypadku chorób wieku niemowlęcego – zaparcia, alergia pokarmowa, nadmierne ulewanie, kolki, itd.
 
Sam rodzic nie wiele zdziała, nie skomponuje dla siebie i dziecka odpowiedniej diety… no chyba, że jest dietetykiem :)
 
Niezmiernie ważne jest “1000 pierwszych dni” życia, w których organizm się “programuje” i kształtuje nawyki żywieniowe. Programowanie metaboliczne organizmu w największym stopniu przebiega od momentu poczęcia do 3 roku życia. Programowanie żywieniowe ma wpływ na ewentualne wystąpienie chorób dietozleżnych w dalszym życiu człowieka, a do chorób tego typu zaliczamy:
 
– zaburzenie gospodarki węglowodanowej, cukrzycy typu 2
– nadciśnienie tętnicze
– niealkoholowe stłuszczenie wątroby
– dnę moczanową
– udar mózgu i chorobę niedokrwienną serca
– duszności i zburzenia oddychania w czasie snu
– nieprawidłowy poziom cholesterolu i trójglicerydów
– niektóre nowotwory
– osłabienie płodności u mężczyzn i kobiet
– i wiele innych.
 
Wszystkie te choroby są w dużym stopniu konsekwencją nadwagi i otyłości, a wiele z nich występuje już u dzieci.
 
Prawidłowy styl życia ma ogromny wpływ na zdrowie człowieka. Wg Światowej Organizacji Zdrowia wyeliminowanie wspólnych czynników ryzyka czyli niewłaściwe żywienie połączone z niską aktywnością fizyczną pozwoliłaby uniknąć 80% przypadków chorób serca, udarów i cukrzycy typu 2, jak również 40% przypadków raka.
 

MyLifestyle

Zastanawiacie się czy nadwaga i otyłość jest w Polsce realnym problemem?

 
Powiem Wam, niestety tak. Co drugi dorosły Polak boryka się z nadwagą lub otyłością, a badania prowadzone przez IPCZD pokazują, że co piąte dziecko w Polsce ma nadwagę lub jest otyłe, a ponad 14% dzieci w wielu 13 – 36 miesięcy ma nadwagę, a 13% otyłość. Te dwa problemy są zmorą krajów rozwiniętych i głównym problemem zdrowotnym dzieci i młodzieży.
 
Nadwaga i otyłość u niemowlęcia powinny nas zaniepokoić, ponieważ okres niemowlęcy jest tzw. okresem “krytycznym” dla ewentualnego rozwoju otyłości, w tym czasie pochodzi do intensywnych podziałów komórkowych, również tłuszczowych. Poza tym raz powstałe komórki tłuszczowe pozostają już na całe życie. Co ważne, otyłość, nawet ta wczesna prowokuje powstawanie zmian miażdżycowych u dziecka.
Dziecko z otyłością ma 70% „szans” na bycie otyłym dorosłym, a ta “szansa” rośnie do 80%, jeżeli oboje rodzice są otyli.
 
Zatem, co zrobić gdy maluch ma nadwagę?
 
Absolutnie nie wolno dziecka odchudzać, ale należy zadbać o to aby z pożywieniem dostarczać mu wszystkich niezbędnych składników odżywczych koniecznych do prawidłowego wzrostu i rozwoju, jednocześnie spowalniając przyrost jego masy ciała.
 
Odpowiedzcie sobie sami, kto to potrafi? Lekarz, pielęgniarka czy dietetyk? Czy żywienie Waszym zdaniem ma wpływ na zdrowie? 
 
Czy maluch u dietetyka to kaprys czy potrzeba?
 
Post powstał w ramach projektu Rodzice dla zdrowia, a celem projektu jest doprowadzenie do wprowadzenia porady dietetycznej dla kobiet w ciąży i rodziców małych dzieci finansowanej przez NZF. Jest to w interesie nas wszystkich i do realizacji celu bardzo potrzebujemy wsparcia. A pomóc może każdy z nas. Jeśli uważacie, tak jak ja, że dietetyk jest potrzebny zarówno mamie będącej w ciąży, jak i maluszkowi to udostępniajcie ten post. Niech jak największa liczba rodziców dowie się co niesie za sobą nieprawidłowe żywienie i brak aktywności fizycznej. Dobro naszych dzieci jest czymś czego pragniemy najbardziej. Prawda?
  
*Źródło: projekt Rodzice dla zdrowia realizowany przez Fundację My pacjenci we współpracy z Fundacją Nutricia.
 
 
#zdrowyczwartek #głodnizmian
 
 

Może Ci się również spodobać

8 komentarzy

Anonymous 12 lutego 2015 - 21:59

Agnieszko dla mnie jesteś wzorem do naśladowania. To samo dotyczy Kaśki z Vivi&Oli, sama, a daje radę. Jesteście dla mnie inspiracją! Sama nie znaczy gorsza!samotne mamy powinny znać Twojego bloga i brać przykład, a nie marudzić i użalać się jak to w życiu jest ciężko. Ja wiem, że jest cholernie ciężko bo sama należę do powiększającego się grona samotnych matek, ale Ty swoją postawą i PRACĄ pokazujesz, że jak się chce to się wszystko da. I nie siedzisz i nie płaczesz po tym, że Cię jakiś d…ek zostawił z dzieckiem, tylko zakasałaś rękawy i pracujesz, wychowujesz córkę, itd. itd. A Wy dziewczyny piszecie takie głupoty, że drogie gazety kupuje :) pracuje to i kupuje. Normalne. A co, samotna matka to zęby w ścianę i z domu nie wychodzić? Trzymam kciuki za Was Dziewczęta, oby Wam było jak najlepiej.
A co do porady dla maluchów, jestem jak najbardziej za. Wyniki badań przerażające… Facebooka nie mam więc wpisu niestety nie udostępnię :( Pozdrawiam, Monia.

Reply
Agnieszka Czaja 15 lutego 2015 - 22:32

Monia, masz stuprocentową rację! Nie ma co się użalać <3

Reply
Anonymous 14 lutego 2015 - 10:34

Osobiście uważam że kobieta która samotnie wychowuje dziecko musi być samodzielna i nie ma w tym nic zaskakującego no bo co ma zrobić w takiej sytuacji oddać je ?
Większość kobiet ma płacone alimenty więc zawsze jakiś grosz i jakieś wsparcie finansowe jest, większe lub mniejsze no ale jest.
Akurat Agnieszka ma wsparcie rodziców i rodziny przy pomocy nad dzieckiem , może nie na co dzień ale Zuzia chodzi do żłobka więc jest to norma w tych czasach a jak jest z rodziną to wiadome jest to , że każda mama stara się na chwilę usiąść w fotelu i wykorzystać rodziców, siostrę czy kogokolwiek by troszkę odpocząć. Teraz kobiet samodzielnych w sensie bez facetów z dzieckiem to prawie 50 % i nie ma w tym nic dziwnego a w dużych miastach to chyba normalne. Pozdrawiam A.C.

Reply
Agnieszka Czaja 15 lutego 2015 - 22:40

Muszę być samodzielna, nie ma wyjścia. Przerażające jest to, że to grono cały czas się powiększa – grono samotnych/ samodzielnych mam z dziećmi. Co zrobić, taki mamy klimat…
Oczywiście, mam wspaniałą rodzinę i przyjaciół na których mogę zawsze liczyć. Ale nie oznacza to, że ja leżę i pachnę :) Również ślę pozdrowienia :)

Reply
Anonymous 14 lutego 2015 - 13:53

Aga kiedy jakaś stylizacja z Tobą ? Bardzo proszę ! Nie dało by się tak : zdrowe czwartki , sobotnie stylizacje i niedzielna pielęgnacja? Oh jaka ja bym była szczęśliwa :) Ż.

Reply
Agnieszka Czaja 15 lutego 2015 - 22:40

Świetny pomysł!

Reply
Mamazone 18 lutego 2015 - 10:32

Samotnie wychowująca matka nie oznacza gorszej matki. Musi być dużo bardziej zaradna i zorganizowana. Sama w końcu wychowuje dziecko i ma mu zapewnić należyty byt. Takie matki zasługują na szacunek. Odnośnie zdrowego żywienia dziecka to jak najbardziej tak! Trzeba dbać o odpowiednią ilość pokarmów i ich wartość odżywczą. Często się zdarza, że dziecko jest “przekarmiane” bo wygląda “źle”. To, że jest szczupłe nie oznacza, że mu brak pokarmu, tyko może ma taką budowę ciała. Jeżeli jest głodne to na pewno się upomni, nic na się. Pozdrawiam. Super blog.

Reply
Anonymous 18 lutego 2015 - 14:51

Okropne dane. Mam nadzieję, że niebawem każdy rodzic będzie mógł skorzystać z darmowej porady. Trzymaj się! Magda K.

Reply

Zostaw komentarz