Szafka z odzysku

by Agnieszka
szafka z odzysku
 Nigdy nie lubiłam lumpeksów, rzeczy używanych czy bazarów ze starociami. Do czasu. Wszystko się zmieniło, może nie za sprawą mody, bo second handy są teraz na czasie, tylko z powodów finansowych. Czasami życie zmusza nas do szukania różnych rozwiązań, trzeba być otwartym na takie “nowości”, a nóż widelec coś z tego fajnego wyjdzie. Tak jak u mnie – byłam na etapie urządzania pokoju dla córki, nie mogłam pozwolić sobie na duże wydatki, np. takie jak nowe meble i różnego typu dodatki. Chyba mi wyszło :) jeśli nie widzieliście pokoiku Zuzi to możecie zobaczyć go tu i tu. Na bazar na Kole pojechałam po druciany kosz na koce i zabawki, a wróciłam z szafeczką i to w dodatku dla siebie. Szafka jest nadgryziona zębem czasu – możecie się śmiać, ale to określenie chodziło za mną cały dzień :) nie wiem ile ma lat i jaka jest jej historia, to na zawsze pozostanie tajemnicą. Kupiłam ją za 20 zł. Szafeczkę można pomalować i poddać małej renowacji, ale mi się podoba taka jak jest. Powiem Wam, że ostatnio identyczne widziałam w IKEA, tylko trochę z inną ceną na metce. W końcu zrobiłam kącik dla siebie. Można tu chwilę poleniuchować, napić się herbaty, coś poczytać lub usiąść z laptopem – ale to tylko późnym wieczorem, inaczej Zuzia też chce pisiać :)
 
Dodatki wędrują po domu, np. poduchy były trochę u Zuzi, teraz mi towarzyszą. Lubię takie zmiany i w sumie często je stosuję. Nie trzeba wydawać kasy, a zawsze to coś innego. Świeże kwiaty bardzo często są u mnie w domu, teraz wielki bukiet kupicie za grosze w Lidlu. Lampiony z Westwing odkąd stoją na podłodze, są w użyciu razem z laptopem – tylko wieczorem. I tak po dzisiejszej zabawie i wrzucaniu do nich różnych rzeczy przez Zuzię dziwię się, że przeżyły :)
 

szafka z odzysku

szafka z odzysku

szafka z odzysku

szafka z odzysku

PS. Mój blog startuje w konkursie na Blog Roku 2014. Jeśli macie chęć, to zagłosujcie. Wystarczy wysłać SMA za 1,23 zł, blog być może przejdzie do następnego etapu, a całkowity dochód zostanie przekazany dla Fundacji Dzieci Niczyje. 2 w 1 – dwie dobre rzeczy za jednym zamachem :) blog roku
FOLLOW ME ON INSTAGRAM & FACEBOOK
 
*Post powstał w związku ze współpracą z klubem zakupowym Westwing Home&Living. 
 
 

Może Ci się również spodobać

6 komentarzy

Anonymous 5 lutego 2015 - 22:51

Ale tam u Ciebie ładnie! Szafka świetna. Ja uwielbiam starocie i lumpeksy. A! A glosik oddany :)

Reply
Agnieszka Czaja 7 lutego 2015 - 21:23

Wielkie dzięki :)

Reply
Anonymous 7 lutego 2015 - 18:25

Super ten leżaczek , można wiedzieć gdzie kupiłaś ?

Reply
Agnieszka Czaja 7 lutego 2015 - 21:24

Ten fotel mam od mamy, ale zapytam jutro gdzie kupiła i dam znać. Na pewno kilka lat temu ;)

Reply
Agnieszka 3 kwietnia 2015 - 13:33

Fotek kupiony w Jysk.

Reply
Anonymous 13 lutego 2015 - 16:13

Ja podobnie jak Ty kiedyś stawiałam na rzeczy na tzw. poziomie najlepszy sprzęt , drogie i dobre kosmetyki , markowe perfumy i ubrania , fryzjer, kosmetyczka no i w domu musiał być jakiś ład i porządek ale jakiś czas temu coś się zmieniło . Zaczęłam zauważać , że są rzeczy tańsze ale tak samo dobre , eleganckie i warte uwagi. Koleżanki są konsultantkami w firmach kosmetycznych i raz przypadkiem tak dla odmiany postawiłam na perfum za 49,90 zamiast 349,99 zł. Później powoli zmieniałam kosmetyki , polowałam na wyprzedaże czy szukałam czegoś ciekawego w rzeczach używanych jeśli chodzi o ubrania i nie tylko. Zmieniając laptopa , smartfona czy wybierając suszarkę przede wszystkim patrzę na cenę nie biorę tego co drogie i reklamowane ale coś co w cale nie odbiega zbytnio od tego a jest sporo tańsze . Cały czas uczę się nie tyle oszczędzania co nie przepłacania i w cale sytuacja mnie do tego nie zmusiła wręcz przeciwnie. Bo kto to widzi jaki perfum czy podkład mam na sobie ważny by był dobry i mnie odpowiadał. Ala C.

Reply

Zostaw komentarz