Czas na bieganie

by Agnieszka
Bieganie

O bieganiu myślałam od dawna. Od pewnego czasu bieganie stało się bardzo modne, choć mi zawsze kojarzyło się z zajęciami w-fu. W sumie dobrze je wspominam, bo zawsze miałam dobry czas, ale było to wieki temu. Szukam dla siebie jakiejś nowej formy aktywności, dlatego teraz postanowiłam sprawdzić co w tym jest takiego fajnego, że wszyscy chcą to robić. 

Odkąd pamiętam zawsze miałam tendencję do tycia, jednak starałam się utrzymywać prawidłową wagę ciała i nie dopuścić do nadmiaru kilogramów, bo to mi w ogóle nie jest do szczęścia potrzebne. Po ciąży szybko schudłam 25 kg, jednak stres związany z rozwodem i inne przyjemności około rozwodowe sprawiły, że znów jest mnie znacznie więcej. Na co dzień staram się odżywiać zdrowo, wymyślam co raz to nowe przepisy, które zamieszczam na blogu, staram się ćwiczyć, niestety gubi mnie nieregularność i słodycze. Z aktywności najczęściej wybieram rower, zdarza mi się ćwiczyć z Mel B lub Chodakowską, a ostatnio nawet biegałam. I to nie raz, nie dwa, ale trzy treningi za mną ;) Hmm… w sumie to ciężko nazwać bieganiem… :) ale próbowałam. Zdaję sobie sprawę, że zanim przebiegnę pierwsze 5 kilometrów minie sporo czasu, ale wiem, że samo nic nie przyjdzie i trzeba ćwiczyć. Zaczęłam od szybkiego chodzenia, co jakiś czas przyspieszając tempo. Jednak nie okłamujmy się, moja kondycja jest zerowa, to jestem z siebie dumna, że nie odpuściłam po pierwszym treningu. Marzę, aby wrócić do takiej sprawności fizycznej jak miałam kilka lat temu, gdzie prowadziłam zajęcia z fitnessu po 3 – 4 godziny dziennie, kilka razy w tygodniu. Wiem, że wszystko przede mną i wszystko jest możliwe.

Ostatnio zaopatrzyłam się w porządny sportowy stanik, bez tego ani rusz, szczególnie przy moim rozmiarze biustu. Czaję się teraz na buty, które jestem pewna, że dadzą mi motywacyjnego kopa. Jak na razie przeglądam oferty, można dostać normalnie oczopląsu! Zresztą możecie zobaczyć sami: http://www.butydobiegania.pl/. Ja już mam swoje wymarzone, pisałam o nich TUTAJ i przy nich raczej zostanę. No chyba, że jakiś model bardziej wpadnie mi w oko to wtedy się skuszę na inne.

Zobaczcie jakie widoki towarzyszyły mi podczas “biegania” :) Po 20 minutach miałam ochotę wskoczyć od tego jeziora i stamtąd nie wychodzić :)

Biegane

Bieganie

Bieganie

FOLLOW ME ON INSTAGRAM & FACEBOOK

 

Może Ci się również spodobać

5 komentarzy

ewelina 13 sierpnia 2015 - 16:51

it’s the best time. niedługo maraton w szczecinie sponsorowany przez pko bp. a po i przy okazji pobyt nad morzem zaklepany :)

Reply
Agnieszka 14 sierpnia 2015 - 12:34

Super perspektywa! W takim razie udanego pobytu :)

Reply
Ola 14 sierpnia 2015 - 01:15

Ja tak samo zaczynałam!!! Na wuefie w liceum kupowałam 20 bułek w pobliskiej piekarni i je konsumowałam na ławce ;) o dziwo wtedy nie tyłam !!
A z bieganiem to jest tak, że jak już się pierwsze 5km zrobi to potem na prawdę łatwo o wydłużenie dystansu!! Ja tak zaczęłam a nieco później były pierwsze półmaratony, potem maratony i w końcu triatlony :)) także wszystko przed Tobą Kochana ;)))
Z resztą 4 miesiące temu urodziła mi się moja Lenka więc buduję formę od zera. Łączę się w bólach ;))

Reply
Agnieszka 14 sierpnia 2015 - 12:36

Wow! Super to wszystko brzmi, zobaczymy jak to będzie u mnie ;) Trzymam kciuki za powrót do formy! :*

Reply
Ola 16 sierpnia 2015 - 18:25

Jak idzie bieganie?:) ja się zawzięłam i biegam codziennie po godzinie. Zapisałam się na 2 półmaratony, motywacja więc jest ;)

Reply

Zostaw komentarz