Wpisz szukane zagadnienie. Wciśnij ESC, aby anulować.

Koleżanki z internetu

Poznałyśmy się ponad półtora roku temu na kieleckim Blogotoku. Porozmawiałyśmy trochę na spacerze. Następnym razem spotkałyśmy się na See Bloggers w Gdyni. Zamieniłyśmy kilka słów w przelocie między wykładami. Na kolejnym Blogotoku, raczej na afterze przegadałyśmy już kilka ładnych godzin. Co nas połączyło? Zdecydowanie blogowanie i macierzyństwo. Okazało się, że mamy sporo wspólnych tematów i upodobań – szczególnie do ciast ;) Równe dwa tygodnie temu odwiedziłyśmy Asię i Antoninę i spędziłyśmy razem całe popołudnie. Dziewczyny się pobawiły, a my piłyśmy herbatkę. Ja zajadałam się przepysznym Rafaello Asi a Ona moim sernikiem z kajmakiem. Szczera i wiecznie uśmiechnięta – tymi dwoma, ok, trzema słowami mogłabym opisać Antonówkę. A Jej Córeczka to mega słodziak!!! Myślałam, że Zuzia jest mała, a się okazało, że jest prawie dwa razy taka jak Tosia. Szok!

Zajrzycie koniecznie na blog Asi, tworzy świetne teksty i jest promotorką karmienia piersią. Poza tym, ciągle gdzieś Ją nosi (tak, tak, dokładnie tak jak nas ;)) – także może zabrać Was na wirtualną wycieczkę nad morze a nawet w góry ;)

Przez moje blogowanie poznałam mnóstwo wspaniałych LUDZI, fantastycznych ludzi, których łączy pasja do tworzenia. Kiedyś myślałam, że blogerzy to zadufane i zakochane w sobie osoby, a Ci co mają trochę więcej lajków z takim „początkującym” lub mniej popularnym blogerem już nie pogadają, ręki nie podadzą, piwa nie wypiją, a nie daj Boże zdradzą jakiś sekret. NIC BARDZIEJ MYLNEGO. Tych, których poznałam do tej pory wielbię miłością od pierwszego zamienionego słowa, pierwszego szaleńczego śmiechu.

Do blogowego świata należę już prawie 2,5 roku i dobrze mi z tym. I nie ważne czy inni piszą o książkach, życiu, może o DIY, a może o grafice, o dzieciach czy o szeroko rozwiniętym lajfstajlu – z blogerem zawsze się dogadasz – przynajmniej mi do tej pory tacy stawali na drodze. Dzięki blogowaniu mam uporządkowane fotografie, spisane myśli i wspomnienia, cudowne chwile i cudowne dni. W każdej gorszej chwili mogę do nich wrócić. Mam też ukochane blogerki, z którymi widuję się od czasu do czasu. Jedne mieszkają bliżej inne dalej. Jednak mamy stały kontakt, w końcu łączy nas internet. I jak to mówią – są tańca i do różańca! Można z nimi konie kraść. Rozmawiać o wszystkim i o niczym. Można śmiać się do bólu brzucha, a nawet uronić łzę. Najważniejsze, że są. Bo gdyby nie moje i ich blogowanie pewnie nigdy ja nie stanęłabym na ich drodze a One na mojej. Takie moje kochane koleżanki z internetu… <3 <3 <3 

A teraz chodźcie z nami na kolejny, zimowy spacer :)

Koleżanki z internetu

Koleżanki z internetu

Koleżanki z internetu

Koleżanki z internetu

Koleżanki z internetu

Koleżanki z internetu

Koleżanki z internetu

Koleżanki z internetu

FOLLOW ME ON INSTAGRAM & FACEBOOK

 

2,327 total views, 1 views today

4 Komentarze

  1. Dziękuję za tak miłe słowa :* Nak to mówią… do trzech razy sztuka, za trzecim zaiskrzylo 😜 Mam nadzieję, że spotkamy się jeszcze nie jeden raz! ;) :*

  2. Nowe znajomości o chyba największa korzyść związana z prowadzeniem bloga :)

  3. Śliczne dzieci i przez to piękne zdjęcia! :)

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany.