Zamiast psa – dinozaur

by Agnieszka
Dino dino

Od pewnego czasu, moja Córka zachwyca się “malutkim, słodziutkimi” piesiami. Ostatnio nawet stwierdziła, że “mama kupi”. Ale mama nie kupi. Nie ma opcji. Choć sama pieski uwielbiam, nie wyobrażam sobie samodzielnego macierzyństwa jeszcze z psem u boku. No way! I tak mam milion spraw na głowie, jakbym jeszcze w swój grafik miała wpisać spacerki z piesiem to… ja wysiadam :)

Z pomocą przyszła nam marka Dino Dino, w ofercie swojego sklepu internetowego mają dinozaury, mamuty i inne cuda 3D (najlepiej zobaczcie sami TUTAJ). Zuzia dostała interaktywnego Triceratopsa i jest zachwycona. Ten “słodziutki” dinozaur jest świetną alternatywą dla psiaka! I możecie się śmiać, ale to jest na prawdę niezła opcja :) Co prawda, w domu rodzinnym mamy kotkę, ale ona się nie daje pogłaskać i w ogóle z niej prawdziwy, czarny charakter. 

Słuchajcie, ten dinozaur, choć jest poskładany z malutkich drewnianych kawałeczków – tak, tak same go składałyśmy – to jeszcze chodzi. Poza tym jest tresowany – warczy (tzn. ryczy) – wystarczy klasnąć – raz, dwa lub trzy razy a za każdym razem usłyszymy coś innego. Przy okazji składania naszego dinusia potrenowałam cierpliwość… udało się, choć niejednokrotnie miałam ochotę rzucić go w kąt. Ale w końcu matki są wielozadaniowe. Konstruktorem też mogę być. Dino chodzi, rusza ogonem i cały czas się trzyma, także mogę być z siebie dumna ;) Poza tym waruje przy łóżku i nas pilnuje. Prawdziwy Dino obrońca. I pies już nie jest potrzebny ;) 

Dino dino

Dino dino

Dino dino

Dino dino

Dino dino

Dino dino

Dino dino

 

Może Ci się również spodobać

Zostaw komentarz