52 tygodnie

by Agnieszka

52 tygodnie, to książka, którą przeczytałam ostatnio. Już na okładce autorka zapewnia, że ta książka inspiruje. Jak jest na prawdę? Czy podziałała na moją wyobraźnię?

Zdecydowanie tak. Po przeczytaniu mam ochotę na swoje własne 52 tygodnie. Na zrobienie rzeczy, których do tej pory nigdy nie robiłam. Na odkrywanie nieznanych miejsc i smaków. Na zabicie rutyny i poprawienie jakości życia, lecz nie chodzi tu o względy materialne. Na cieszenie się z małych rzeczy. Choć ogólnie rzecz biorąc staram się zawsze urozmaicać swój czas, to jednak czuję mały niedosyt. Mam ochotę w pełni korzystać z życia i wycisnąć z niego jak najwięcej.

Życie bohaterki książki 52 tygodnie jest ustabilizowane. Mimo to czuje, że pomalutku wkrada się w nie rutyna i postanawia coś z tym zrobić. Zaczyna od zamrożenia portfela, co okazuje się dużym wyzwaniem. Wyobraźcie sobie siebie bez pieniędzy przez calutki tydzień… Kolejno pisze listy, szpera w śmietniku, przygląda się bezdomnym, pomaga w schronisku dla psów i zakłada swój ogródek. Chodzi boso, kąpie się w deszczu i jedzie w samotną podróż nad morze i z nad morza prosto w góry. To tylko kilka przykładów. Pomysłów ma 52, dokładnie tyle, ile tygodni ma cały rok. Na końcu zakłada bloga. I wiecie co jest najlepsze? Że ten blog istnieje na prawdę! Nawet nie wiecie jak wielkie było moje zaskoczenie, gdy wstukałam w klawiaturę podany w książce adres www… 

Niebawem zacznę swoje 52 tygodnie, mam taki plan. A moimi działaniami będę się dzielić z Wami na blogu. 

Jeśli i Wy chcecie się zainspirować to koniecznie sięgnijcie po tą książkową pozycję —> Ludmiła Piasecka 52 tygodnie

52 tygodnie

ps_IMG_20170301_135410229

FOLLOW ME ON INSTAGRAM FACEBOOK

 

Może Ci się również spodobać

9 komentarzy

Matka na Szczycie 10 marca 2017 - 18:10

Brzmi bardzo ciekawie :)

Reply
edyta 10 marca 2017 - 21:19

Ciekawa podpowiedź :)

Reply
Panna Kwiatkowska 13 marca 2017 - 09:38

Brzmi ciekawie :) Ja sama lubię sobie stawiać wyzwania i probować rzeczy, których nigdy nie robiłam lub które wydawały mi się niemożliwe do zrealizowania :)

Reply
Klaudyna 13 marca 2017 - 09:47

Ależ ciekawy pomysł! Rzeczywiście brzmi bardzo interesująco. Chętnie obejrzę też bloga autorki, fantastycznie, że istnieje on naprawdę (ps. “naprawdę” piszemy łącznie ?).

Reply
Agnieszka 13 marca 2017 - 09:49

Klaudyna dzięki za uwagę :) Nigdy nie byłam tego pewna – naprawdę! ;)

Reply
Klaudyna 6 kwietnia 2017 - 22:47

Chyba jest coś takiego: “naprawdę na pewno piszemy łącznie, na pewno naprawdę piszemy rozłącznie”. Czy jakoś tak :))

Reply
Agnieszka 6 kwietnia 2017 - 23:07

Pierwsze słyszę – człowiek całe życie się uczy ;)

Reply
Beatta Sz 7 kwietnia 2017 - 00:00

52 tygodnie to bardzo długo, wiele planów może się zmienić w tym czasie…Powodzenia w realizacji wyzwań

Reply
Kasia Lorenc 12 kwietnia 2017 - 10:01

Wydaje się być bardzo ciekawa. Czasami marzę właśnie i kilku miesiącach na robieniu takich rzeczy.

Reply

Zostaw komentarz