Postanowienia noworoczne – czy warto je robić?

by Agnieszka

Muszę schudnąć, znaleźć lepszą pracę, poznać fajnego faceta, nauczyć się języka obcego, muszę zacząć podróżować, muszę być po prostu lepszą wersją samej siebie….

Znacie to? Tuż po Nowym Roku wpadamy w pułapkę postanowień noworocznych. Powstają długie listy marzeń i rzeczy do zrobienia, które najczęściej nigdy nie zostają zrealizowane. Po jakimś czasie jednak stwierdzamy: “nowy rok, stara ja”. Bo ludzie ot tak się nie zmieniają i nie są w stanie wprowadzić w życie wszystkiego, co postanowią. Nie zmieni też tego kilka zdań spisanych na kartce.

W tym roku postanawiam….

nie postanawiać. Co ma być to będzie, a i samo się nie zrobi. Jeśli chcesz schudnąć to ok, ale coś trzeba działać. To nie jest tak, że postanowię i tak będzie. Nie. Trzeba wziąć się do roboty. I tak też jest w każdej innej dziedzinie życia. Nie postanawiam, bo za kilka miesięcy okaże się, że nawet minimum planu nie zostanie wykonane, a ja zostanę z niemiłym smakiem wewnętrznej porażki i motywacją bliską zeru. Nie postanawiam, bo po szampańskiej zabawie wracamy do rzeczywistości. Choć jeszcze często walczymy z marzeniami, planami i wyobrażeniami lepszego życia to jednak w większości są one zawieszone ze względu na… rzeczywistość.

Zmieniłam myślenie, bo tak naprawdę nic nie muszę

Ale wszystko mogę! Jeśli chodzi o odchudzanie, to”MUSZĘ SCHUDNĄĆ” zawsze, ale to zawsze było na mojej liście z noworocznymi postanowieniami. I co? Nigdy mi nie wyszło. Bo MUSZĘ. Zmieniłam myślenie i teraz wiem, że nic nie muszę. Ale mogę chcieć. A chciałam bardzo i tak od września 2017 roku schudłam 16 kg. Cały czas staram się zdrowo odżywiać, ćwiczyć (niestety zbyt rzadko) i walczę z wagą. Kilka kg wróciło, ale nie poddaję się. Mogę pozwolić sobie na grzech w postaci przepysznej czekolady albo dużej porcji burgera, bo po prostu czemu nie?! Zmiana myślenia, tutaj bardzo pomaga. Nie działaj od Sylwestra, tylko wtedy kiedy będziesz na to gotowa i gdy będziesz chciała. Powyższe stwierdzenie można przypiąć do nauki języków obcych, do podróżowania itd. Na wszystko przyjdzie czas. Zrób to, kiedy będziesz miała ochotę.

Posłuchaj siebie

Zamiast wypisywać kolejne listy -must have- zastanów się, czego potrzebujesz, czy czegoś Ci w życiu brakuje i co sprawi, że będziesz szczęśliwsza? Posłuchaj siebie, zastanów się w spokoju, nie patrz na te wszędobylskie krzyczące nagłówki, których główny temat to “postanowienia noworoczne”. Samoświadomość jest kluczem do sukcesu i pozytywnie zakończonej misji w walce z własnym JA. Poznaj swoje potrzeby i wtedy zacznij działać. Małymi kroczkami i nie wszystko na raz! Na przestrzeni lat już wiem, że nie warto robić postanowień noworocznych. Szczególnie tych, ze słowem “muszę”.

FOLLOW ME ON INSTAGRAM & FACEBOOK

Może Ci się również spodobać

9 komentarzy

Albert 4 stycznia 2019 - 07:58

Też “muszę” zacząć chcieć :p coraz częściej łapię się na tym, że powtarzam sobie, że muszę coś zrobić. A wcale nie muszę!

Reply
Agnieszka 7 stycznia 2019 - 16:11

Święta racja! :)

Reply
Olga 4 stycznia 2019 - 08:19

każdy moment w roku jest dobry na postanowienia :)

Reply
Agnieszka 30 stycznia 2019 - 19:18

Dokładnie tak!

Reply
Dietetyk Na Walizkach 23 stycznia 2019 - 17:28

Uważam, że to zależy. Niektórzy potrzebują takiego kopa motywacyjnego w postaci Nowego Roku. Ja najczęściej spotykam się z postanowieniami dotyczącymi odchudzania, ponieważ pracuję jako dietetyk kliniczny :) W tworzeniu celów na Nowy Rok (wszystkich nie tylko dot. odchudzania) świetnie sprawdza się zasada SMART :)

Reply
Agnieszka 30 stycznia 2019 - 19:18

Pewnie, na mnie jakoś to już nie działa. Trzeba zacząć zmiany, wtedy gdy się jest na to gotowy :)

Reply
Dużo nas 2 stycznia 2020 - 19:14

A ja postanawiam. Sporo realizuję. Dużej części nie – ale odpuszczam i nie wpędzam się w wyrzuty. Dłuuuugo do tego dochodziłam ;) A Ty aga – dla mnie jesteś inspiracją do myślenia, że siła tkwi w nas. Buziaki :*

Reply
Agnieszka 3 stycznia 2020 - 10:00

Ten wpis opublikowałam w zeszłym roku i wciąż jest aktualny. Zawsze wcześniej robiłam postanowienia, ale stwierdziłam, że gdy do realizacji daleko i raczej motywacyjnie ściąga mnie to w dół – odpuściłam. I tak jest dobrze. Na szczęście każdy z nas jest inny – jednym postanowienia pomagają, innych demotywują. Ania dzięki za te słowa i powodzenia w 2020! :*

Reply
traini 23 stycznia 2020 - 10:41

a jak w tym roku, też nie masz postanowień i czy udało ci się faktycznie niczego nie postanawiać? ;) ja zawsze muszę mieć listę, by później odhaczać sobie to co już zrobiłam :) w tym roku czeka mnie trening personalny, podróżowanie i nauka języków obcych :)

Reply

Zostaw komentarz