Wpisz szukane zagadnienie. Wciśnij ESC, aby anulować.

Postanowienia noworoczne – czy warto je robić?

Muszę schudnąć, znaleźć lepszą pracę, poznać fajnego faceta, nauczyć się języka obcego, muszę zacząć podróżować, muszę być po prostu lepszą wersją samej siebie….

Znacie to? Tuż po Nowym Roku wpadamy w pułapkę postanowień noworocznych. Powstają długie listy marzeń i rzeczy do zrobienia, które najczęściej nigdy nie zostają zrealizowane. Po jakimś czasie jednak stwierdzamy: “nowy rok, stara ja”. Bo ludzie ot tak się nie zmieniają i nie są w stanie wprowadzić w życie wszystkiego, co postanowią. Nie zmieni też tego kilka zdań spisanych na kartce.

W tym roku postanawiam….

nie postanawiać. Co ma być to będzie, a i samo się nie zrobi. Jeśli chcesz schudnąć to ok, ale coś trzeba działać. To nie jest tak, że postanowię i tak będzie. Nie. Trzeba wziąć się do roboty. I tak też jest w każdej innej dziedzinie życia. Nie postanawiam, bo za kilka miesięcy okaże się, że nawet minimum planu nie zostanie wykonane, a ja zostanę z niemiłym smakiem wewnętrznej porażki i motywacją bliską zeru. Nie postanawiam, bo po szampańskiej zabawie wracamy do rzeczywistości. Choć jeszcze często walczymy z marzeniami, planami i wyobrażeniami lepszego życia to jednak w większości są one zawieszone ze względu na… rzeczywistość.

Zmieniłam myślenie, bo tak naprawdę nic nie muszę

Ale wszystko mogę! Jeśli chodzi o odchudzanie, to”MUSZĘ SCHUDNĄĆ” zawsze, ale to zawsze było na mojej liście z noworocznymi postanowieniami. I co? Nigdy mi nie wyszło. Bo MUSZĘ. Zmieniłam myślenie i teraz wiem, że nic nie muszę. Ale mogę chcieć. A chciałam bardzo i tak od września 2017 roku schudłam 16 kg. Cały czas staram się zdrowo odżywiać, ćwiczyć (niestety zbyt rzadko) i walczę z wagą. Kilka kg wróciło, ale nie poddaję się. Mogę pozwolić sobie na grzech w postaci przepysznej czekolady albo dużej porcji burgera, bo po prostu czemu nie?! Zmiana myślenia, tutaj bardzo pomaga. Nie działaj od Sylwestra, tylko wtedy kiedy będziesz na to gotowa i gdy będziesz chciała. Powyższe stwierdzenie można przypiąć do nauki języków obcych, do podróżowania itd. Na wszystko przyjdzie czas. Zrób to, kiedy będziesz miała ochotę.

Posłuchaj siebie

Zamiast wypisywać kolejne listy -must have- zastanów się, czego potrzebujesz, czy czegoś Ci w życiu brakuje i co sprawi, że będziesz szczęśliwsza? Posłuchaj siebie, zastanów się w spokoju, nie patrz na te wszędobylskie krzyczące nagłówki, których główny temat to “postanowienia noworoczne”. Samoświadomość jest kluczem do sukcesu i pozytywnie zakończonej misji w walce z własnym JA. Poznaj swoje potrzeby i wtedy zacznij działać. Małymi kroczkami i nie wszystko na raz! Na przestrzeni lat już wiem, że nie warto robić postanowień noworocznych. Szczególnie tych, ze słowem “muszę”.

FOLLOW ME ON INSTAGRAM & FACEBOOK

342 total views, 1 views today

6 Komentarze

  1. Też “muszę” zacząć chcieć :p coraz częściej łapię się na tym, że powtarzam sobie, że muszę coś zrobić. A wcale nie muszę!

  2. każdy moment w roku jest dobry na postanowienia :)

  3. Uważam, że to zależy. Niektórzy potrzebują takiego kopa motywacyjnego w postaci Nowego Roku. Ja najczęściej spotykam się z postanowieniami dotyczącymi odchudzania, ponieważ pracuję jako dietetyk kliniczny :) W tworzeniu celów na Nowy Rok (wszystkich nie tylko dot. odchudzania) świetnie sprawdza się zasada SMART :)

    • Pewnie, na mnie jakoś to już nie działa. Trzeba zacząć zmiany, wtedy gdy się jest na to gotowy :)

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany.