Wpisz szukane zagadnienie. Wciśnij ESC, aby anulować.

5 urodziny bloga

5 urodziny bloga! Kiedy to zleciało? Sama nie wiem. Za mną 5 dobrych blogowych lat, ale wiele jeszcze przede mną. Po prostu to wiem :) Kilka miesięcy te zdjęcia przeleżały i nabrały mocy urzędowej. W końcu czas na “małe” podsumowanie. Bardzo wiele się wydarzyło przez te lata. Na samym początku się dziwiłam, że ktoś tutaj do mnie zagląda, a teraz się cieszę jak widzę, że jest Was coraz więcej. To bardzo budujące, motywujące i pokazuje, że to co robię ma sens. Czy wiecie, że przez 5 lat pojawiło się 463 wpisów?

5 lat blogowania – czy było warto?

Tak! Założenie bloga to była baardzo dobra decyzja. Choć miałam kilka wzlotów i upadków, a od czasu do czasu ogarnia mnie totalna niemoc twórcza. Taki kryzys po prostu przeczekuję, nigdy nie myślałam, żeby rzucić to w cholerę. Po kryzysie działam dalej, bo warto. Przez pięć lat wydarzyło się tyle rzeczy! Poznałam masę wspaniałych osób z całej Polski i to chyba największy plus. Dzięki blogowym znajomościom znalazłam mieszkanie z fantastycznymi sąsiadami w nowym, de facto obcym mieście. Dzięki blogowi rozwijam się, wyjeżdżam na przeróżne warsztaty i spotkania, a także zajmuję się ich organizacją. Wiem wiem, piszę, że wszystko jest wspaniałe, cudowne, fantastyczne, piękne i boskie… ale życie to nie tęcza ociekająca lukrem.

5 urodziny bloga

Jak to było na początku?

Początki były trudne. Trochę bałam się reakcji otoczenia, ale myślę, że z biegiem czasu już się wszyscy przyzwyczaili, że mam bloga :) Po urodzeniu Zuzi zapragnęłam mieć coś swojego i chciałam zrobić coś dla siebie. Śledziłam kilka blogów i stwierdziłam, że też chcę mieć takie miejsce w sieci. Dlaczego nie?! Z małą pomocą kuzynki wykupiłam domenę, wymyśliłam nazwę – to nie było takie proste, logo i pojawił się pierwszy wpis, później drugi i kolejny. Na początku mój blog kręcił się koło tematów rodzicielskich, ale nie chciałam skupiać się tylko na tym – bo dziecko rośnie, a ja wiecznie nie będę siedzieć w pieluchach. Początkowo MyLifestyle miał zawierać informacje na temat zdrowia (bo jestem dietetykiem), mody i urody (bo to mnie kręci), przemieszane delikatnie z moim życiem, w końcu to MyLifestyle… Miał być odskocznią od codziennych obowiązków, urozmaiceniem “siedzenia” w domu na macierzyńskim, pokazania innym swoich pasji i zainteresowań. Z czasem blog przekształcił się w bardziej osobisty i zawiera mnóstwo moich przemyśleń, bolączek, ale też tego co kocham, lubię i tak właściwie to mała część mojego życia. Dzięki blogowaniu mam uporządkowane fotografie, spisane myśli i wspomnienia, wspaniałe chwile. W każdej chwili mogę do nich wrócić. Blog stał się poniekąd także moją pracą.

Życie to nie tęcza

Musicie wiedzieć, że na blogu pokazuję pozytywne aspekty życia, ale jak pisałam wyżej życie to nie tęcza i słodkie, pastelowe zdjęcia – nie zawsze jest kolorowo. Życie potrafi dać nam po dupie w najmniej oczekiwanym momencie, ale mimo wszystko staram się z każdej sytuacji wyciągnąć to, co najlepsze i iść dalej. Na początku trochę mnie krępowało to wszystko, a takim mega strzałem i świetnym pozytywnym kopem było przypadkowe spotkanie na parkingu z czytelniczką w warszawskiej Arkadii. Dziewczyna zaczepiła mnie z pytaniem:

– “Pani Agnieszka?? To pani ma tego bloga? Zaglądam do pani i czytam!”

A ja byłam w takim szoku, że chyba zapomniałam języka w gębie. A w Warszawie nie mieszkam prawie już 4 lata! Czyli to były same początki :) Nigdy nie zapomnę tego uczucia. Takie małe rzeczy sprawiają, że chce się bardziej!

5 urodziny bloga

Wyjście ze swojej strefy komfortu

Na blogu pokazuję Wam tylko mały procent mojego życia i udostępniam to co chcę. Sama o tym decyduję ile i jak. Wiem, że dla niektórych osób publikowanie swoich zdjęć w internecie jest dziwne i śmieszne (nie koniecznie trzeba mieć bloga, żeby to robić). Znam tylko kilka osób, które nie mają Facebooka! Wiem, że kilka osób czeka, aż podwinie mi się noga. Wiem, że niektórzy uważają prowadzenie bloga za bezsensowne i niepotrzebne, ale cóż nic na to nie poradzę. Ten blog nie jest dla wszystkich. Zasada jest prosta – kto nie chce, to nie wchodzi. Dla mnie to wszystko jest normalne, bo jestem w takim środowisku od dawna. Wyszłam ze swojej strefy komfortu i dobrze mi z tym. 

Blog jest moją terapią 

Na przestrzeni lat blog stał się moim pomysłem na życie, w którym nie ma czasu na nudę. Wcześniej bardzo przejmowałam się tym, co pomyślą o mnie inni i byłam bardzo nieśmiała. Zwykłe wykonanie telefonu było dla mnie problemem. Dlaczego? Być może było to spowodowane niską samooceną i brakiem pewności siebie. Nooo, ale jak się czuć inaczej skoro jest się w trakcie rozwodu, a życie dosłownie się zawaliło. To blogowanie dało mi moc do działania, samorozwoju, zdecydowanie uchroniło przed depresją. Zamiast się martwić i użalać nad swoim nieudanym życiem, czas spędzałam na tworzeniu nowych wpisów i skupiałam się nad swoim działaniem w sieci. Z perspektywy czasu myślę, że szybko wyszłam na prostą i nie rozpamiętuję latami tego, co mi nie wyszło. Dlaczego więc o tym mówię i do tego wracam? Wiem, że wiele dziewczyn jest w podobnej sytuacji – w trakcie rozwodu i z małym dzieckiem pod pachą. Wiem, bo piszecie do mnie z prośbą o radę. Chcę, żebyście wiedziały, że nie wszystko jest stracone, a rozwód to nie koniec świata. Życie toczy się dalej. Trzeba codziennie wstać, umyć się, umalować, zająć się dzieckiem, przytulić, kochać, śmiać się, dać jeść, wyjść na spacer. Żyć. Ale do tego trzeba mieć siłę. Moim motorem była oczywiście Córka i blog oraz ogromna chęć jego rozwoju. Jak to wyglądało kiedyś, a jak to wygląda teraz? Czy jest jakiś progres? Zrobiłam małe zestawienie, rzućcie okiem i dajcie znać co, o tym wszystkim sądzicie :)

DZISIAJ/ KIEDYŚ

5 urodziny bloga

DZISIAJ/ KIEDYŚ

5 urodziny bloga

Blogowanie to nie takie hop siup

Chyba nigdy o tym nie pisałam, ale prowadzenie bloga to cała machina i mnóstwo pracy. A systematyczność w pojawianiu się wpisów to ogrom poświęconego czasu – dlatego nie jest tutaj jeszcze do końca tak jakbym chciała, bo doba nie jest z gumy, a ja nie mam nieskończonych pokładów energii. Czasem się śmieję, że blog to moje drugie dziecko. Tak naprawdę o blogu myślę cały czas i wszystko co robię (no dobra! prawie wszystko) to z myślą o nim. Przygotowanie wpisu to praca na kilka godzin. Pomysł, realizacja, wybór i obróbka zdjęć, zrobienie wpisu. Do tego media społecznościowe: Facebook i Instagram – bo jak Wam nie powiem, że jest coś nowego, to skąd będziecie wiedzieli? Do tego ogarnianie maili, odpisywanie na wiadomości, ustalanie warunków współpracy (o ile takie są). Blogowanie to także praca nad sobą. Bo jeśli nie jest się pewnym tego wszytskiego, to nigdy nie będzie dobrze. Zaakceptowałam też siebie, ale to temat na inny wpis. Jeśli chodzi o zdjęcia to cały czas się uczę, wymyślam i kombinuję, szukam swojego stylu i chyba już wiem w jakim czuję się najlepiej. Więcej o blogu TUTAJ.

5 urodziny bloga

Najtrudniejsze jest robić swoje i nie przejmować się tym, co pomyślą o nas inni. Dziękuję Wam, że jesteście ze mną! Przybijam piątkę i dziękuję za każdy komentarz. A za zdjęcia do tego wpisu dziękuję mojej Córce – kiedyś pewnie to przeczyta :)

5 urodziny bloga

FOLLOW ME ON INSTAGRAM & FACEBOOK

796 total views, 1 views today

29 Komentarze

  1. Z tego wpisu wyczytałam, że kochasz to co robisz, oby tak dalej. Trzymam kciuki za dalsze sukcesy.

  2. Aguś kolejnych fantastycznych lat blogowania !!
    To właśnie dzięki blogowaniu mogłam poznać takie wspaniałe i cudowne osoby jak TY więc coś w tym jest :D

    • Ania i wzajemnie! Przez to nasze blogowanie, wiele dobrego się wydarzyło! :) Nie zamierzam z tego rezygnować :)

  3. Zmiany jak najbardziej na lepsze! Ja w marcu będę świętowała 6 urodziny bloga.
    Masz absolutną rację, że początki są trudne, a później czasami wcale nie jest łatwiej. Grunt to determinacja. Ja bardzo dużo zyskałam prowadząc bloga.
    Pozdrawiam!

    • :D cieszę się! Determinacja, samozaparcie i działanie mimo różnych przeciwności – to podstawy do prowadzenia bloga :) U Ciebie też piękna rocznica się szykuje – gratulacje :*

  4. Monika Flok

    gratuluje- 5 lat ..sporo czasu :) jesli robisz to co lubisz a widze robisz tym bardziej brawo Ty:)

  5. Wszystkiego najlepszego i wielu dalszych sukcesów w blogowaniu :) Mnie też w tym roku stuknie 5 lat (o ile dotrwam, bo jakoś mnie ostatnio coraz mniej do tego ciągnie ;)).

  6. Emilia wawrzonkowska

    Życzę Ci wielu kolejnych wspaniałych lat :) gratulacje

  7. Blogowanie dostarcza mnóstwo satysfakcji okazji do rozwoju, jest też inspiracją do kolejnych działań. :) Każdy rok przynosi coś nowego. :)

  8. Aleksandra Załęska

    Pięć lat to super osiągnięcie :) Blog daje dużo, pozwala uwierzyć w siebie i swoje możliwości :) Życzę ci kolejnych udanych lat i mnóstwo weny na nowe posty :)

  9. Jeśli chodzi o zdjęcia to różnica kolosalne na plus oczywiście! Jak to robicie, drogie blogerki, że zdjęcia są takie jasne, aż od nich bije światło? Pytam poważnie 😊 Wszystkiego dobrego!

    • Cieszę się! Ja zawsze podkręcam odrobinę zdjęcia w jakimś programie do obróbki. Ostatnio działam w Lightroomie.

  10. Ale fajne zestawienie zdjęć :) zdecydowanie widać postępy i pasję.

  11. Wow! Super! Ciekawe czy ja tyle wytrwam, chciałabym :-)

  12. Super blog, gratuluje imponującej rocznicy. Pozdrawiam https://www.wolfiepoli.com/

  13. GRatuluję! Samyhch radości i sukcesów blogowych!

  14. Postępy są naprawdę ogromne! Gratulację i życzę wytrwałości :)

  15. U mnie 5 urodziny bloga były wczoraj, nawet o tym zapomniałam

  16. Najważniejsze, że lubisz to co robisz! Blogowanie nie jest łatwe. Ale każdy procent większego ruchu na stronie, każdy nowy komentarz daje satysfakcję :) Do tego widać postęp w umiejętnościach przekazywania treści. Ładnie!

    • Nie jest łatwe, ale może być bardzo przyjemne! I masz rację – każda opinia cieszy i każde nowe wejście :) Dziękuję za miłe słowa :)

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany.