Wpisz szukane zagadnienie. Wciśnij ESC, aby anulować.

Mumi Cosmetics – kosmetyki prosto z Włoch

Mumi Make Up Milano Italy to marka kosmetyczna, którą miałam okazję poznać podczas pobytu w Mediolanie. Przywiozłam stamtąd cały plecak kosmetyków Mumi do testów. Jak się sprawdziły te kosmetyki? Co jest prawdziwym hitem, a co omijać szerokim łukiem? O tym w dzisiejszym wpisie. Marka niestety nie jest dostępna w Polsce, a wysyłka jest dość droga. Ale może będziecie kiedyś we Włoszech, to przywieziecie sobie takie pamiątki? :) 

My wybrałyśmy się do Włoch w marcu. Pisząc “my” nie mam na myśli siebie i Zuzy. Oj nie! Razem z przyjaciółko-sąsiadko-prawie siostrą :) wyrwałyśmy się na prawdziwy, babski trip. Porzuciłyśmy domowe pielesze, oddałyśmy pociechy w najlepsze ręce i wyruszyłyśmy na podbój Mediolanu i Bergamo. Takie wypady i resety powinny zdarzać się duużo, duużo częściej! Od tamtej pory minęła już chwila. Przetestowałyśmy kosmetyki Mumi wzdłuż i wszerz – zatem dzielę się wiedzą ;)

Pomadki Matte Essence Longlasting Matte Liquid Lip Gloss

Te pomadki są prawdziwym hitem! To te w przezroczystych opakowaniach. Mają długi aplikator, dzięki czemu precyzyjnie umalujecie usta. To zdecydowanie najlepsze matowe pomadki jakie miałam. Trzymają się na ustach niesamowicie długo i nie ruszy ich nic. Zastygają na wiele, długich godzin. Można jeść, pić, rozmawiać, śmiać się, a pomadka na ustach pozostaje bez zmian! Kolory jakie mam to nr 105 Queen of the hearts, nr 107 Fabulous day i 110 Still in love. Tę ostatnią w kolorze soczystej czerwieni (nr 110) używam najczęściej, natomiast nr 107 to bardzo ciemne bordo – nie dla mnie. 

Olejek Essential oil Face and body 

Ten produkt też uwielbiam. Olejek przeznaczony jest do ciała, ale można go również używać do twarzy. Ma delikatną konsystencję i szybko się wchłania. Co ważne – nie pozostawia tłustego filmu na skórze i nie klei się. Pachnie bardzo delikatnie, ma w sobie na pewno nuty wanilii. Jedyny minus – kończy się zbyt szybko!

Loose Powder – mat and fixing My First

To bardzo drobny puder, który dobrze utrwala makijaż bez wysuszania skóry. Pozostawia skórę bardzo aksamitną. Dostępny w 3 odcieniach. Mój kolor to 04. Produkt jest bardzo delikatny i nie mam mu nic do zarzucenia.

Rozświetlacz Color my Hearts

Coś dla wielkich fanek rozświetlaczy i minimalistycznych opakowań! Poznajcie rozświetlacz Mumi Color my Hearts – przyznaję jest dość ciemny, ale świetlnie będzie współgrał z opaloną skórą. A to już niedługo! Niech tylko ten deszczowy maj się skończy… Wracając do rozświetlacza – jest on kremowy i złocisty, choć na samym początku myślałam, że to bronzer. Ale nie :) Tak więc czekam na słońce i rozświetlacz Mumi pójdzie w ruch.

Loose Powder Brush

Niesamowicie miękka szczoteczka, która może być używana i do nakładania podkładu i do konturowania twarzy bronzerem. 

Róż Fard Compatto mat 07

Czy wiecie, że nigdy wcześniej nie używałam różu? Jakoś nam nie po drodze. W sumie wolę błysk i brąz niż róż. Chociaż róż od Mumi jest bardzo delikatny, wyjątkowo miękki i lekki. Wystarczy odrobinę, aby spełnił swoje zadanie. Użyłam go kilka razy – jest okej, no ale ja… nie znoszę zaróżowionej twarzy. 

Wodoodporny eyeliner & kajal

Uwielbiam czarną kreskę na oku i szczerze, to nie wyobrażam sobie makijażu bez niej. Oko jest podkreślone, a za pomocą eyelinera można stworzyć subtelny i bardzo kobiecy makijaż. No właśnie – zawsze używałam eyelinera w płynie z cienką końcówką i trochę obawiałam się tej kredki w użyciu. I wiecie co? Zupełnie niepotrzebnie. Co prawda, zakończenie kreski nie jest tak idealne jak za pomocą eyelinera w pędzelku, ale ten produkt naprawdę bardzo dobrze się sprawdził. Kredki ten nic nie ruszy – nie ściera się, nie odbija i wytrzymuje cały, długi dzień. 

Korektor My First Mumi nr 01 

Tego typu produktów używam bardzo rzadko. Korektor z Mumi jest zbyt suchy i dobrze nie spełnia moich oczekiwań. Słabo kryje i jest zbyt jasny. Tego kosmetyku nie mogę polecić. 

Kredka do brwi My First

Tak jak róż – to moja pierwsza kredka do brwi. Moje brwi nie wymagały wcześniej żadnego “kolorowania” i upiększania, bo z natury są bardzo ciemne i wyraziste. Teraz od czasu do czasu używam kredki, tylko dlatego, że po makijażu permanentnym zostały mi czerwone ślady… Kiedyś podczas metamorfoz kosmetyczka wykonała mi tylko kilka kresek i jestem zła, bo nikt nie ostrzegł mnie przed czerwonymi paskami, które pojawiły się po kilkunastu miesiącach od zabiegu… Mam nadzieję, że po całkowitym wypłukaniu się koloru ta czerwień też zniknie. Jak więc widzicie, ta kredka jest dla mnie zbawieniem. Ten obustronny kosmetyk jest godny polecenia. Perfekcyjna pierwsza końcówka pozwala na pojedyncze domalowanie brakujących włosków. Z drugiej zaś strony jest szczoteczka, która pomoże uzyskać pożądany kształt. Bardzo fajny produkt. Szkoda tylko, że tak szybko się zużywa. 

Dual Phase Make Up Remover 

Dwufazowy płyn do demakijażu super usuwa nawet wodoodporny makijaż. Jest bardzo delikatny i nadaje się również do wrażliwych oczu. Dwufazowe płyny mają to do siebie, że są tłuste – a tego bardzo nie lubię. Ten absolutnie taki nie jest i ten fakt mnie całkowicie zaskoczył.

Pomadki Mumi

Ja jestem zakochana w pomadkach Mumi z aplikatorem i nic ich nie przebije – choć pomadki widoczne niżej na zdjęciach też są całkiem spoko. Mam 3 w różnych odcieniach czerwieni i 1 w ciemno bordową. Kolory, które testowałam to: nr 76 not so sorry, nr 74 queen of the night, nr 82 still in love oraz nr 58 not so dark. I znów Still in love trafia na listę moich ulubionych. Pomadki są bardzo dobrze napigmentowane – wystarczy jedno pociągnięcie i uzyskujemy niesamowity kolor. Są z lekkim połyskiem i wyglądają na ustach po prostu pięknie!

Błyszczyk z drobinkami Just B nr 02

Błyszczyk Just B ma sympatyczny, malinowy zapach, ale odcień pomarańczowego to nie dla mnie. Błyszczyk jest zdecydowanie mniej trwały niż pomadki. No i gdyby nie ten kolor – to z pewnością bym go używała. 

Co mnie bardzo rozczarowało?

To oba tusze do rzęs. Mam My First Volume mascara Black Mumi i Black vibe Just B Black Mumi. Oba tusze mają dziwne szczoteczki, które kiepsko rozdzielają rzęsy. Podczas malowania niezwykle łatwo jest się nimi ubrudzić – te szczoteczki nie pozwalają na precyzyjne wykończenie. Ani razu nie zdażyło mi się, by tusz nie trafił na górne powieki. O zgrozo – już pomalowane cieniem! 

Hity i kity

Poznaliście moje hity z Mumi Cosmetics, ale i kity. Na jaki zakup zdecydowałabym się ponownie? Z pewnością byłyby to pomadki Matte Essence Longlasting Matte Liguid Lip Glos – z chęcią poznałabym pozostałe kolory, olejek do twarzy i ciała oraz kredkę do brwi. Pozostałe kosmetyki są w porządku, ale uważajcie na tusze do rzęs i korektory. Te produkty mnie rozczarowały i zdecydowanie ich nie polecam.

FOLLOW ME ON INSTAGRAM & FACEBOOK

189 total views, 3 views today

4 Komentarze

  1. Widzę kilka potencjalnych zakupow

  2. Nie znam marki. Kilka produktów chętnie bym wypróbowała :)

  3. Kurcze, u mnie nigdzie tej marki nie widziałam ale chyba trzeba poszperać w sieci:)

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany.