Jak to jest zaczynać wszystko od nowa?

by Agnieszka
Dzień dobry TVN

Dziś będzie inaczej, bo o związkach i zaczynaniu od nowa. Chyba po raz pierwszy. Zawsze było lekko i przyjemnie. Ale czy o związkach i rozstaniach też tak można? No nie wiem. W sumie, to można, tylko zależy po jakim czasie. Związki się sypią z różnych powodów. Różnica charakterów, niedopasowanie, zdrada, itd. Powodów może być całe mnóstwo. Coś się kończy, coś się zaczyna. Czy po rozstaniu z partnerem da się zacząć wszystko od nowa? Jak sobie z tym poradzić? I czy jako doświadczona w tym temacie kobieta, mogę Ci coś doradzić? Mogę i to zrobię.

Na rozpad związków nie za bardzo mamy wpływ. Jeśli jest dobrze, to super. Jeśli coś się sypie, to po całości. Bo po co los ma nas oszczędzać… Jeśli wydarzy się coś złego, to pierwsze myśli jakie krążą po głowie to:

  1. Dlaczego ja? – choć brzmi jak tytuł telewizyjnego tasiemca
  2. Za jakie grzechy?
  3. Co ja teraz zrobię?

Później na usta cisną się różne epitety i lepiej mówić je pod nosem, bo inaczej komuś zwiędną uszy. Albo inna opcja. Pójść gdzieś i się wykrzyczeć. Wyrzucić z siebie całą tę złość. 

Jak to u mnie było z tym zaczynaniem od nowa?

Otóż człowiek wiążąc się z drugą osobą w ogóle nie bierze czarnego scenariusza pod uwagę i nie myśli, że za jakiś czas będzie musiał zacząć wszystko od zera. Bo na początku są motylki w brzuchu, różowe okulary, jest fajnie. A jak się układa (albo Ci się tak wydaje) to nie przypuszczasz, że nagle dostaniesz wpier*** od życia. My babki jesteśmy silne i prędzej czy później ogarniemy się po życiowych zawirowaniach. Przykre rzeczy, które nas spotykają są jak ciosy od życia, podcinające nogi. Czujesz się beznadziejnie, boisz się nowego i nieznanego. To normalne – też tak miałam. I wtedy myślałam, że nic dobrego mnie już w życiu nie spotka.

Jednak trzeba było zacząć od nowa. Tak jak mówiłam siedząc na kanapie w Dzień Dobry TVN, że moje życie po rozstaniu bardzo się zmieniło. Po 10 latach mieszkania w Warszawie, przeprowadziłam się na ponad rok do rodziców, by ogarnąć się psychicznie, a teraz od ponad 3 lat mieszkam z Córeczką w Krakowie. Wtedy rzuciłam wszystko, bo życie mnie zmusiło do zmian. Zostawiłam dom, pracę, przyjaciół i znajomych. W Krakowie po prostu zaczęłam wszystko na nowo. Nie ukrywam, że finansowo też było ciężko, ale znalazłam pracę i jakoś, pomalutku życie się toczy dalej. Mimo różnych sytuacji, mogę powiedzieć, że jest dobrze.

Każdą życiową porażkę można przekuć w sukces. Wiem, że ciężko myśleć o tym w ten sposób, ale wiele zależy od nas, czy i w jakim czasie później staniemy na nogi. Mnie przed depresją i załamaniem uratowała Córka i coś co sobie wymyśliłam – kobiecy, blog lifestylowy.

A co jest dla mnie sukcesem?

To, że dałam radę.

To, że jestem finansowo niezależna.

To, że wszystko zależy ode mnie i sama o sobie decyduję.

To, że mieszkam z Zuzią w Krakowie.

To, że spełniam swoje małe marzenia.

Zabrzmi banalnie, ale czas leczy rany. Poza tym jeśli czytasz to i jesteś na życiowym zakręcie to dam Ci radę: poszukaj wsparcia u specjalisty (idź do centrum dla kobiet, jeśli jesteś z Krakowa to napisz, zdradzę Ci takie fajne miejsce), znajdź sobie zajęcie, może odkryj jakąś swoją pasję, zajmij się sobą pod kątem rozwoju. Ja kilka miesięcy po urodzeniu Córeczki założyłam bloga, który istnieje do dziś i właśnie go czytasz. To takie moje drugie dziecko. Nie poruszam tu tematyki związanej z rozwodem – może kiedyś, póki co nie. Ten blog jak to powiedziała moja przyjaciółka: kompendium kobiecego świata z punktu widzenia matki i córki. Moda, uroda, coś na ząb i przyjemności dnia codziennego. Tak mi się to spodobało, że sobie zapisałam :) Zrobiłam też wymarzony kurs fotografii i teraz spełniam swoje marzenia związane z podróżowaniem – oczywiście na tyle,  ile pozwoli praca, czas i finanse. Mam jeszcze kilka marzeń. Ale jak mówi moja mama: wszystko przed Tobą :)
 
I na koniec powiem Ci, że ciężko jest zaczynać życie od nowa. Mi to zajęło kilka lat. Ale da się. I pamiętaj, trzeba iść w górę, a nie cofać się i stać w miejscu.
 
 

Może Ci się również spodobać

23 komentarze

Kiki 8 stycznia 2020 - 09:46

Agusia życzę samych sukcesów i idź dalej do przodu. Wielki szacun, że się nie poddałaś i piszesz o tym tym samym dajesz nadzieję innym kobietkom, które są w podobnych sytuacjach.

Reply
Agnieszka 9 stycznia 2020 - 13:53

Poddanie się, nie wchodziło w grę. Chociaż miałam taki rok zawieszenia i nie wiedziałam co dalej. Potrzebowałam czasu na ogarnięcie się. Poza tym ja lubię działać i lubię jak coś się dzieje :)

Reply
alexatrachim.com 8 stycznia 2020 - 10:44

To oznaka siły i odwagi z Twojej strony, że dzielisz się tymi doświadczeniami! Komuś może to bardzo pomóc. Powodzenia :)

Reply
Agnieszka 9 stycznia 2020 - 13:53

Dziękuję! Wiem, że kobiet w podobnych sytuacjach jest sporo, dlatego też odważyłam się na taki wpis.

Reply
Beata Herbata 8 stycznia 2020 - 10:47

10 lat razem to już kawałek czasu. Z doświadczenia wiem, że nigdy nie warto stawiać tylko na miłość. Warto stawiać na siebie. Bo po latach perspektywa też ulega zmianie i nic nie jest takie, jak na początku. Później okazuje się na ile nadal kochamy siebie. Mam staż małżeństwa lat 19 :)

Reply
Agnieszka 9 stycznia 2020 - 13:55

10 lat mieszkałam w Warszawie (to nie staż związku), studia i te sprawy. Miałam zostać tam na stałe, ale wyszło inaczej… A u Ciebie piękny staż! Oby tak dalej :) :*

Reply
AGNIESZKA 8 stycznia 2020 - 12:26

Co nas nie zabije to nas umocni, to dokładnie tutaj widać.Życzę powodzenia, podziwiam i pozdrawiam

Reply
Agnieszka 9 stycznia 2020 - 13:56

Tak jest! Dziękuję za dobre słowa i gorąco pozdrawiam :)

Reply
Marta 11 stycznia 2020 - 12:42

Myślę, że najgorsze są w takich sytuacjach początki, ale satysfakcja jaką mamy kiedy już wszystko sobie poukładamy jest niesamowita. Bardzo ci gratuluję, jesteś silną kobietą, pokazuj dalej, że można, że się da :)

Reply
Agnieszka 29 lutego 2020 - 11:21

Dziękuję! Poźniej też jest ciężko, ale mimo wszystko staram się z tego naszego życia wyciągać to, co najlepsze :)

Reply
blogierka 12 stycznia 2020 - 01:18

Brawo za siłę i gratulacje występu w DDTVN :)

Reply
Agnieszka 24 lutego 2020 - 06:12

Dziękuję :*

Reply
Sylwia z Młoda mama pisze 12 stycznia 2020 - 12:51

Na początku zawsze wydaje się to trudne, ale nie ma sytuacji nie do przejścia.

Reply
Agnieszka 24 lutego 2020 - 06:13

Z perspektywy czasu to wiem. I tak, istnieje życie po rozwodzie :)

Reply
rodzicewsieci.pl 12 stycznia 2020 - 13:22

Przeczytałam jednym tchem. bardzo ważny temat… życzę pwoodzenia, dużo siły i wytrwałości <3

Reply
Agnieszka 24 lutego 2020 - 06:14

Bardzo dziękuję! Pozdrowienia :)

Reply
Katarzyna Hryniewicz 12 stycznia 2020 - 14:16

Wspaniała Kobieto, znam to uczucie doskonale, 3 lata temu rzuciłam wszystko by zacząć od nowa po bólu depresji, niekochania i pracy codziennie po 12 godzin. Dziś czuję się szczęśliwa, ale codziennie dbam o Siebie i ten rozwój nigdy się nie kończy. Gratuluję Tobie odwagi opowiedzenia o Sobie i wspierania wielu kobiet w Polsce, bardzo dużo dla nich robisz. Działaj, żyj śmiało i z pasją, kochaj i bądź kochana, a twoja córa niech lśni najpiękniejszym blaskiem. Tego Wam życzę w 2020 roku i zawsze :) Pozdrawiam ciepło.

Reply
Karolina 13 stycznia 2020 - 08:01

Podziwiam cię, że tak daleko się przeprowadziła świata. Z drugiej strony, to była dobra decyzja. Chyba każda z nas myśli co by zrobiła w takiej sytuacji.

Reply
Aga 6 lutego 2020 - 20:04

Po pierwsze gratulacje! Temat mega na topie też byłam na tym etapie czyt. Rozwód.
Po drugie świetnie wyglądasz. Po trzecie chciałabym zobaczyć minę męża TWOJEGO BYLEGO i jego rodzinki jak pięknie o tym opowiadasz na wizji tej kobiety która się Wam wtrąciła w życie no i znajomych bo zakładam, że Pan ex mąż bronił się twardo że jest czysty jak łza a tu taki psikus. Tak więc pytanie mam. Jaka reakcja czy miałaś jakieś nieprzyjemności? Pytam bo odeszłam od męża który też był “czysty jak łza” tylko trochę inaczej niż Twój ja wyszłam za mąż 2 raz żeby mieć normalne życie ale wciąż jestem ta najgorszą a jakoś nie chce roztrząsać, oczerniac i tym sposobem nie bronię się.

Reply
Agnieszka 11 lutego 2020 - 22:31

Aguś dziękuję :* to ciężkie tematy, dlatego też zbytnio nie chciałam się zagłębiać i wchodzić w szczegóły. Uważam, że temat zdrady to dalej temat tabu, ale trzeba mówić o tym głośno, bo wiem, że sporo kobiet jest w podobnych sytuacjach. Wybacz, ale nie odpowiem tutaj na Twoje pytania – z oczywistych względów, sama wiesz, jeśli byłaś w podobnej sytuacji… Jeśli masz ochotę to napisz do mnie w wiadomości prywatnej na FP Mylifestyle – pogadamy ;) Pozdrawiam :)

Reply
Karolina 29 kwietnia 2020 - 17:57

Nic tylko pogratulować wywiadu. Mam nadzieję, że wpłynął na popularność bloga. Swoją drogą ten temat, jak zacząć od nowa, jest bardzo uniwersalny i aktualny nawet teraz (w kontekście strat pandemicznych). Obyśmy wszyscy umieli wyciągać wnioski z przeszłości i umieli przekuć porażkę w sukcesik ;)

Reply
Agnieszka 4 maja 2020 - 08:13

A dziękuję, to było świetne przeżycie. Z tym zaczynaniem od nowa i przekuwaniem porażki w sukces różnie bywa. Na pewno trzeba zmienić myślenie i inaczej podejść do nowej sytuacji. Pozdrowienia! :)

Reply
Beata Dmowska 18 lipca 2020 - 10:18

TO bardzo ważne, żeby o tym mówić, to jest ogromne wsparcie dla innych kobiet. Żyjemy w czasach propagandy sukcesu, gdzie każdy jest szczęśliwy, ma idealne życie, nie ma żadnych problemu. Patrząc na to wszytko, naprawdę można czuć się beznadziejnie z własnym, nieidealnym życiem. Dziękuję Ci za ten post.

Reply

Zostaw komentarz