Wpisz szukane zagadnienie. Wciśnij ESC, aby anulować.

Odkrycia miesiąca – grudzień

Grudzień już za nami – całe szczęście! Całe szczęście, bo do wiosny coraz bliżej, a poza tym dużo takiego bezproduktywnego, świątecznego “lenistwa” nie robi mi dobrze. Nawet ten wpis powstaje z opóźnieniem. No ale cóż, tak czasami bywa… Przygotowałam zestawienie naszych odkryć lub tego co lubimy od dawna i chcemy się tym z Wami podzielić. Zaczynamy:

Termy 

Gdy wszyscy lepili pierogi i przygotowywali się do Świąt, my wybrałyśmy się na Termy – padło na Bukowinę. Początkowo planowałyśmy wędrówkę nad Morskie Oko, jednak jak dla mnie miłośniczki lata, ta zima i odległość po prostu mnie przerażała. Bałam się, że umarzniemy i nie damy rady. Chyba panikowałam niepotrzebnie, bo tego dnia było bardzo ciepło, dużo słońca i plusowa temperatura. Ale Morskie Oko zaliczymy najprawdopodobniej na wiosnę. Wracając do Term – pojechałyśmy w bardzo kobiecym gronie, z towarzyszkami również żądnymi przygód i wyjazdów. Spędziłyśmy w górach caaały dzień. Dużo ciepłej wody, masaże, baseny zewnętrzne – uwierzcie – niesamowity relax. To baseny zewnętrzne zrobiły na nas największe wrażenie. w około śnieg, a my siedziałyśmy w cieplutkiej, parującej wodzie. Wykupiłyśmy bilet rodzinny i spędziłyśmy na basenach 4 bite godziny. Czy warto było? Oj warto! Póki co nie mam porównania do innych term, bo to był nasz taki pierwszy wypad. Te zdecydowanie polecamy :)

Termy

Cukiernia Samanta

Będąc w Bukowinie, nie mogłyśmy nie wstąpić do Zakopanego. Dzieliło nas zaledwie 15 kilometrów. Obowiązkowo zaliczyłyśmy spacer po Krupówkach, a Asia zabrała nas na pyszne ciacho do cukierni, o której istnieniu nie miałam pojęcia. Cukierkowe wnętrze i witryny kipiące od przepięknych (i przepysznych) słodkości sprawiały, że chciało się zostać tam na dłużej. Ja stwierdziłam, że nawet mogłabym mieć tak w domu :) Każda z nas wybrała jakiś deser, później kolejny spacer i wróciłyśmy do Krakowa.

Odkrycia miesiąca - grudzień

Makijaż bez kreski

Eyelinera używam odkąd pamiętam i zawsze uważałam, że kreska na oku jest w makijażu taką kropką nad “i”. Jak wiecie, albo może i nie wiecie :) na co dzień mam do czynienia z przedzdolną Katarzyną, która jest makijażystką i poleciła mi właśnie makijaż bez kreski. Oko wygląda dużo lżej, no i wyglada się młodziej. Przekonałam się o tym oglądając filmik Kasi, który znajdziecie na Jej kanale, o tutaj. Na pewien czas porzuciłam swój ukochany eyeliner i na początku bez tej kreski czułam się po prostu łyso. Kombinowałam z makijażem i finalnie (póki co) maluję kreskę miękką, czarną kredką i nieco inaczej, bo od połowy oka. Kiedyś Wam pokażę :)

Nawilżacz powietrza

Czy wiecie, że w zimie prawie w ogóle nie grzeję? W sensie – nie odkręcam kaloryferów. Nasze mieszkanie jest po środku bloku, grzeją nas sąsiedzi i jest po prostu ciepło. Przy włączonych kaloryferach chyba byśmy się ugotowały. Pomimo tego, zimą powietrze w domu jest suche i zupełnie inne niż w okresie letnim. U mnie objawia się to mega suchą skórą i chrypką, a u Zuzi kaszlem w nocy. Wietrzenie i mokre pranie nie bardzo pomaga, dlatego w zeszłą zimę kupiłam ultradźwiękowy nawilżacz powietrza Duux. Kosztował wtedy powyżej 200 zł (teraz widzę, że ceny nieco spadły). Używam go każdego dnia, najczęściej wieczorem, gdy kładziemy się spać. Ten nawilżacz ma wbudowany czasomierz i można go ustawić np. na godzinę/ dwie. Po ustalonym czasie sam się wyłącza. Brakuje mi wskaźnika, który by pokazywał poziom nawilżenia w pomieszczeniu, ale wybrałam ten ze względu na rozmiary i wygląd :) Bez wskaźnika jakoś przeżyję ;) Nawilżacz Duux jest bardzo cichy, generuje chłodną mgiełkę, a jeśli chodzi o bajery to ma wbudowaną lampkę i w nocy z tą mgiełką wygląda trochę jak ufo. Nawilżacz jest z nami już długi czas, często używany i dalej w 100% sprawny. Śmiało możemy polecić ten model.

Odkrycia miesiąca - grudzień

Odkrycia miesiąca - grudzień

Świąteczne filmy

Po rozwodzie Święta jakoś straciły dla mnie smak. To już nie to. Dalej spędzamy je w gronie rodzinny, ale już nie czuję tego klimatu. Pomimo tego świąteczne filmy dalej lubię. Od lat hitem jest dla mnie Holiday i choć oglądałam go już milion razy, to zawsze chętnie obejrzę po raz kolejny. Holiday jest jak Kevin sam w domu, Dirty Dancing, Uwierz w ducha i Titanic – znasz na pamięć, ale ciągle możesz go oglądać. Jak już w temacie świątecznych filmów jesteśmy to jeszcze bardzo lubię Listy do M i To właśnie miłość. 

Holiday

Przewrotki w Krakowie

Do Przewrotek przychodzimy pojeździć na rolkach, ale można też na wrotkach. Na 400 m2 zdecydowanie można poszaleć :)  Co nas wzięło na rolki? Otóż czego się nie robi dla dziecka, prawda? W młodości (jak to brzmi)… no dobra, za czasów gimnazjum, może końca podstawówki – już nie pamiętam dokładnie, na rolkach trochę jeździłam, ale było to strasznie dawno temu! Później totalna przerwa, do momentu, gdy moja Zuzia zapragnęła nauczyć się jeździć na rolkach i w dodatku razem ze mną. Więc ok, kupiłyśmy rolki i myślałam, że nie będzie ze mną tak źle. Niestety, przeliczyłam się. Poszłyśmy w teren i zaliczyliśmy mega glebę. Bolało przez tydzień… Wiecie co… Później zaczęłam szukać miejsca – płaskiego terenu, gdzie mogłybyśmy się podszkolić i tak odkryłam Przewrotki. W Przewrotkach gra muzyka, jest miło i przyjemnie. Jeździ się zdecydowanie lepiej niż w terenie – jest zupełnie płasko, są poręcze, zawsze można się czegoś złapać. A dla żądnych dodatkowych rozrywek i trudności są rampy, dodatkowe krążki oraz słupki – można zrobić slalom lub tory przeszkód. Na miejscu można wypożyczyć sprzęt lub wejść ze swoim. Można też skorzystać z pomocy instruktora, odpocząć i wypić kawę. 

Przewrotki

Odżywcza maska Banana Hair Food 

To moje najnowsze kosmetyczne odkrycie. Ta maska to coś dla miłośników produktów naturalnych – aż 98% składników jest pochodzenia naturalnego. Ma wegańską formułę, zawiera olejki roślinne, a formuła jest w 98% biodegradowalna. W dodatku ten delikatny, bananowy zapach jest obłędny! Właśnie skończyłam pierwsze opakowanie, a przy kolejnych zakupach kupię ją ponownie, tylko chyba skuszę się na inny zapach. Mam nadzieję, że nie pożałuję. Maskę można stosować na 3 sposoby:

  • jako odżywkę – ja stosuję tylko tę opcję. Po umyciu nakładam na chwilę na włosy i spłukuję. Włosy są miękkie i świetnie się rozczesują,
  • jako maskę – należy nałożyć na 3 minuty, żeby odżywić bardzo suche włosy i spłukać,
  • jako pielęgnację bez spłukiwania – wystarczy nałożyć na mokre lub suche włosy – ta opcja u mnie zdecydowanie nie ma racji bytu. Za dobrze znam swoje włosy. 

Odkrycia miesiąca - grudzień

To tyle z grudniowych odkryć. Do następnego! 

FOLLOW ME ON INSTAGRAM & FACEBOOK

475 total views, 2 views today

3 Komentarze

  1. W takim razie nie pozostało nic innego, jak czekać teraz na odkrycia stycznia :D

  2. A jak Ci minął styczeń? Pierwszy miesiąc Nowego Roku to idealna pora na podsumowanie :D

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany.