Kropka nad “i” w makijażu oka – przegląd eyelinerów

by Agnieszka

Od lat mój makijaż oka uzupełnia czarna kreska. To taka kropka nad “i” i moim zdaniem jeden z największych makijażowych trendów. Uważam, że taki makijaż jest bardzo kobiecy, uwodzicielski i po prostu elegancki. Spojrzenie jest wyraziste i tajemnicze. Specjalnie na potrzeby bloga przetestowałam kilka eyelinerów z łatwo dostępnych marek. Są to produkty z niższej półki cenowej. Czy to oznacza, że jakościowo są słabe? Niekonieczne. Bo wśród tanich produktów możesz znaleźć produkty świetnej jakości i narysować idealną kreskę. Poznaj moje hity i… kity. 

Numer 1 – Inglot Liquid Eyeliner nr 25

Eyeliner z marki Inglot to mój zdecydowany hit. Używam go kilku lat i gorąco mogę Ci polecić ten produkt. Konturówka do powiek w płynie (bo tak określa producent) ma bardzo precyzyjny aplikator, który pozwala na wykonanie delikatnej linii lub szerokiej wyrazistej kreski. To zależy od Ciebie! Kolor jest intensywny i długotrwały (nawet w upalne dni), ma szybkoschnącą formułę i jest baaardzo wydajny. Szczerze? Do tej pory nie miałam lepszego eyelinera. To mój numer 1. 

Cena: ok. 27 zł

Numer 2 – Golden Rose Vinyl Liner Glossy Black, kolor: Deep Black 

Eyeliner z Golden Rose jest mocno napigmentowany i wodoodporny. Ma cienką i elastyczną końcówkę. Produkt jest bardzo trwały, intensywny, nie kruszy się i nie ściera. Bo chyba przyznasz mi rację, że nic nie wygląda gorzej niż rozmazany eyeliner, który zaburza dopracowany makijaż… Dużo plusów, ale jest też minus. Minus za pędzelek, który jest bardzo giętki i delikatny, przez co wymaga większego skupienia przy aplikowaniu produktu. Jeśli jesteś osobą początkującą i dopiero zaczynasz swoją przygodę z eyelinerem, to odradzę Ci ten produkt. Ale jeśli malowanie kreski na oku nie sprawia Ci kłopotu, to śmiało możesz sięgnąć po ten eyeliner z Golden Rose. Jest bardzo przystępny cenowo, także wypróbuj – a może się polubicie?

Cena: ok. 16 zł

Numer 3 – Pierre Rene Dip Liner 

Wodoodporny eyeliner Pierre Rene Dip Liner zajmuje trzecie miejsce, ale musisz wiedzieć, że nie kupiłabym tego produktu ponownie. Dlaczego? Produkt jest bardziej wodnisty niż pierwsze dwa eyelinery, przez co czerń nie jest aż tak intensywna. Możesz budować kreskę, używając produktu kilkukrotnie, ale chyba nie taki jest cel. Makijaż (i życie) trzeba sobie ułatwiać, a nie utrudniać :) Tak jak w przypadku Golden Rose przeszkadza mi zbyt giętki pędzelek, który utrudnia aplikację. 

Cena: ok. 20 zł

Numer 4 – Eveline Cosmetics Art Make Up Eyeliner Pen 

Czarny pisak Eveline Cosmetics nie należy do moich ulubieńców, dlatego też znalazł się na miejscu 4. Raczej odradzam tę inwestycję. Końcówka szybko wysycha i nie dozuje odpowiedniej ilości produktu. Po pewnym czasie mokre zostały tylko boki pisaka. Bokiem ciężko narysować jakąkolwiek kreskę… Mam jakiegoś pecha jeśli chodzi o eyelinery marki Eveline… 

Cena: ok. 14 zł

Numer 5 – Eveline Cosmetics Precise Brush Liner, kolor: Deep Black

Bardzo lubię kosmetyki marki Eveline, niestety eyelinery tej marki nie spełniają moich oczekiwań i trafiają na listę kosmetycznych kitów. Dlaczego? Po pierwsze producent twierdzi, że eyeliner Eveline Cosmetics Precise Brush Liner  ma długotrwałą formułę. Po drugie, że łatwo się aplikuje. Po trzecie, że pozwala na precyzyjne wykończenie. Ale ja nie mogę się zgodzić z żadnym zapewnieniem producenta. Jakby się wydawało – narysowanie kreski precyzyjnym pędzelkiem, dla kogoś kto eyelinerów używa od lat to bułka z masłem. Tak nie jest. Ciężko narysować kaskę na oku, które zostało pokryte cieniem (u mnie cień jest zawsze). Pędzelek zbierał cień, przez co za chwilkę był brudny. Po kilkukrotnej aplikacji eyelinera pojawiała się bardzo nieidealna i słabo widoczna kreska, która starła się kompletnie po kilku godzinach. Jakby tego było mało, pędzelek po kilku dniach od aplikacji zrobił się suchy i twardy. Produkt nadawał się już tylko do kosza. PS. Z tego co widzę, w sieci ten eyeliner ma całkiem niezłe opinie. Zastanawiam się, czyżby mi się trafił jakiś wybrakowany produkt?? 

Cena: ok. 23 zł

Daj znać czy Ty używasz eyelinera i jeśli tak, to zdradź mi swój ulubiony. Może lubisz któryś z mojego zestawienia?

Zobacz moje inne kosmetyczne wpisy:

Tanie, matowe pomadki – poznasz 4 firmy, które mają w swojej ofercie świetne, matowe pomadki. Jeśli jesteś fanką matowych ust to ten wpis jest dla Ciebie. 

Mumi Cosmetics – kosmetyki prosto z Włoch – Mumi Make Up Milano Italy to marka kosmetyczna, którą miałam okazję poznać podczas pobytu w Mediolanie. Przywiozłam stamtąd cały plecak kosmetyków Mumi do testów. Jak się sprawdziły te kosmetyki? Co jest prawdziwym hitem, a co omijać szerokim łukiem? O tym przeczytasz w tym wpisie.

9 świetnych kosmetyków do pielęgnacji i nie tylko, koniecznie zobacz. Są pachnące i w większości naturalne. Kremy, peelingi, maseczki, a nawet cienie. PS. Uwielbiam te zdjęcia :)

Tanie, a dobre – moje pierwsze, takie kosmetyczne zestawienie. 

Może Ci się również spodobać

8 komentarzy

Bożena 31 marca 2020 - 09:44

Ja dawno już odstawiłam eyeliner, bo każdy, który wybrałam szybko zamieniał się w brzydką czarna plamę.

Reply
Agnieszka 2 kwietnia 2020 - 08:59

Hmmm…. polecam spróbować tego z marki Inglot, jest genialny.

Reply
Monika 31 marca 2020 - 11:38

Ja nie przepadam za eyelinerami, bo chyba ciemna kreska mi nie pasuje. Za to bardzo podobają mi się niebieskie czy zielone eyelinery :)

Reply
Agnieszka 2 kwietnia 2020 - 08:58

O widzisz, ja cały czas siedzę w tej czerni. W sumie niebieskiego, a najlepiej turkusowego mogłabym spróbować :)

Reply
Paulina z simplistic.pl 3 kwietnia 2020 - 11:24

Świetny wpis! Wstyd się przyznać, ale przez 28 lat życia nie opanowałam sztuki robienia kociego oka, choć baaardzo podoba mi się ten efekt. :)

Reply
Agnieszka 4 maja 2020 - 08:27

Jak to mówi moja mama: “wszystko przed Tobą” :D Spróbuj eyelinera tego z marki Inglot ;) jest najlepszy!

Reply
Ewa Balicka 7 kwietnia 2020 - 19:31

Od bardzo dawna nie korzystam z eyelinerów i trochę wyszłam z wprawy, podejrzewam. Z chęcią wróciłabym do malowania kreseczek eyelinerem w pisaku (moim pierwszym był taki ścięty, z Avonu, masakra xD).

Reply
Agnieszka 4 maja 2020 - 08:26

A to kwestia czasu i znów dojdziesz do wprawy :) Ja już nie pamiętam swojego pierwszego. Kiedyś męczyłam się z kredką, a to daje zupełnie inny efekt ;)

Reply

Zostaw komentarz