Dlaczego wzięłam udział w Body Positive Catwalk w Mediolanie?

by Agnieszka
Body Positive Catwalk

Zacznę od tego, że ten wpis będzie bardzo osobisty. W skrócie opowiem Ci mogą historię dotyczącą wagi i odchudzania. Na zmianę tyję i chudnę. Od około 16/17 urodzin pojawił się u mnie problem z akceptacją swojego ciała. Dopiero od niedawna mam pełną świadomość dlaczego się tak stało. Świat chciałby, abyśmy my kobiety były doskonałe. Zaradne, obrotne, z dobrym humorem, bez fochów i trudnych dni, ze sterczącym biustem i pięknym ciałem bez cellulitu, blizn, rozstępów. A! I bez grama tłuszczu. Nie zgadzam się z tym i Ty też nie powinnaś. Przecież nie każdy facet to młody Brad Pitt. Dlaczego więc od nas wymaga się, żebyśmy były idealne? Cieszę się, że coraz chętniej pokazujemy światu jakie jesteśmy naprawdę. Odważniej pokazujemy normalność i swoje zaakceptowane niedoskonałości. Od zawsze uwielbiałam o siebie dbać, malować się czy ładnie się ubrać, ale od pewnego czasu mam problem z wagą. To nie znaczy, że jestem głupia i leniwa, że nie dbam o siebie i źle się odżywiam. Nie przypisujmy sobie takich łatek, które bolą. Rok temu przełamałam swoje lęki, pokonałam kompleksy, zmieniłam myślenie i pojechałam do Mediolanu na Body Positive Catwalk. 

Body Positive Catwalk

Co z tą dietą?

Odchudzam się i jestem na diecie “od zawsze”. Teraz gdy oglądam swoje stare zdjęcia myślę sobie: Boszeeeee jaka byłam szczupła, choć wtedy myślałam, że jestem gruba. Głupia ja!

Przeszłam przez dziesiątki rozmaitych diet. Niesamowicie załatwiłam się przed studniówką. “Przygotowania” zaczęłam miesiąc przed i przeszłam na dietę kopenhaską. Wiesz, kawa na śniadanie, sałata skropiona cytryną na obiad i jajko na kolację. Przez 14 dni można zrzucić nawet 13 kg. Przetrwałam tę katorgę. Pamiętam jak siedziałam na łóżku, kręciło mi się w głowie i nie miałam siły wstać. Ale dałam radę! Ja bym nie dała? Przez 14 dni osiągnęłam maximum i schudłam te pieprzone 13 kilogramów. W ciągu kolejnych 14 dni przytyłam 17…. Wiesz jak wyglądałam na studniówce? Jak… pączek w maśle, jeśli ładnie mam to określić. Do tej pory nie oglądałam swojej kasety ze studniówki. Nie chcę tego widzieć.

Studia

Później poszłam na dietetykę, bo nie wiedziałam jak się zająć sobą w kwestii odżywiania. Myślałam, że jak skończę studia i zdobędę odpowiednią wiedzę, to zajmę się sobą najlepiej na świecie. W czasie studiów zostałam też instruktorką fitness. Prowadziłam zajęcia dla kobiet w warszawskich klubach i ćwiczyłam po kilka godzin dziennie. I wiesz co, choć wyglądałam super (oczywiście stwierdzam to po czasie), to i tak wydawało mi się, że jestem gruba. W mojej głowie dalej panowało to przekonanie. Częściowo lubiłam siebie. A czas leciał niebłagalnie. Później siedząca praca w banku, ciąża, poród, rozwód, stres, w sumie to masa stresu. Po ciąży w ciągu niecałych 3 miesięcy schudłam 25 kg, choć przytyłam tylko 15. I dalej nie byłam idealna. Bo pojawiły się rozstępy na brzuchu, miałam kolejną bliznę i cellulit. Póżniej przytyłam. I schudłam. I znów przytyłam, a później dużo schudłam. I tak w kółko. Moja samoocena i poczucie własnej wartości było na najniższym poziomie. Wiesz, że w mojej szafie znajdziesz pełną rozmiarówkę od 36 do 46 włącznie?

Skoro było mi źle we własnym ciele, to dlaczego pojechałam do Mediolanu na Body Positive Catwalk?

Jest styczeń 2019. Muskatie oznacza mnie pod jednym z wpisów Laury na Instagramie. Jakoś przeszło mi to koło nosa. Chwilę później rozmawiamy na ten temat. Kasia opowiedziała mi o całej idei i na początku podchodzę do tego sceptycznie. Bo co ludzie powiedzą? Że promujemy otyłość i pozwalamy sobie na niedoskonałości? Bałam się oceny przez innych i nie wiedziałam jak to wszystko zostanie przyjęte. Rozważyłam za i przeciw. Wysłałam maila do Laury i chwilę później dostałam zaproszenie na Body Positive Catwalk w Mediolanie. Trochę też przez Kaśkę, a może dzięki Niej zmieniłam myślenie i podejście do kwestii wagi, wyglądu i kobiecego piękna. Rozwód obdarł mnie z resztek kobiecości i chciałam coś w końcu zmienić, a Ona pokazała mi jak do tego wrócić…

Body Positive Catwalk

W Body Positive chodzi o akceptację siebie i pokazanie tego światu. Tak jak pisałam wyżej, akceptacja ciała przyszła z wiekiem. Wyglądam jak wyglądam i teraz dobrze się z tym czuję. Częściowo swój wygląd mogę zmienić, na przykład kolejny raz gubiąc kilogramy. Sporo czasu musiało upłynąć zanim zmieniłam myślenie. Teraz cieszę się i jestem wdzięczna za to, że jestem zdrowa. Mam dwie ręce, nogi i głowę na karku. Mam piękną i zdrową córkę. Że jestem niezależną, silną babką, która ma pracę i zainteresowania. Że mam dach nad głową i cudownych ludzi wokół. No i mogę wszystko. A waga? Z nią różnie bywa. I wiesz co? Mam 34 lata i akceptuję całą siebie, choć mogłabym zmienić to i tamto. Ale nie za wszelką cenę.

Poleciałam do Mediolanu, bo to tam ponad 150 cudownych, odważnych i wartościowych kobiet spotkało się w jednym słusznym celu. Przy Piazza del Duomo pokazałyśmy światu, że kobiece piękno zaczyna się w głowie. Nie ważne jest jaki nosisz rozmiar i jak wyglądasz. To tam pokonałam swoje lęki i kompleksy. Jestem z tego cholernie dumna! W końcu paradowałam po placu Duomo, w centrum Mediolanu w samym kostiumie kąpielowym!
Body Positive Catwalk

Polski akcent w Mediolanie: Kasia Słomka, Zuza Zakrzewska i ja. 

 Body Positive Catwalk

To było jak misja

Body Positive Catwalk w Mediolanie było dla mnie jak misja. I teraz z perspektywy czasu patrząc przygoda życia! Jeśli masz podobny problem jak ja to musisz wiedzieć, że to nasze ciało ma prawo wyglądać różnie. Często jego stan ma wpływ na naszą samoocenę. A tak być nie powinno. To, że mamy blizny, rozstępy, cellulit, to efekt tego, co się w naszym życiu działo i co przeżyłyśmy. Dorastałyśmy, zaliczyłyśmy burzę hormonów,  fundowałyśmy sobie kiepskie żarcie, rodziłyśmy dzieci, itd. Przecież wiesz, że nie na wszystko mamy wpływ. Im szybciej to zrozumiesz tym lepiej dla Ciebie. I do cholery w końcu pokochaj siebie!

Body Positive Catwalk

Zobacz ten filmik i przenieś się na chwilę do Mediolanu. Tak to wszystko wyglądało ♥ 

 

Body Positive Catwalk

 

Może Ci się również spodobać

15 komentarzy

Wędrówki po kuchni 9 maja 2020 - 22:33

Jak ja Cię dobrze rozumiem… Ja raczej nigdy nie miałam problemu z wagą do czasu, aż nie zaczęłam chorować. Choroba i leki spowodowały ciągłą walkę o wagę. Nie potrafię zaakceptować siebie, bo całe życie byłam szczupła., a tu nagle 10-15 kg więcej stało się problemem z którym wciąż walczę!

Reply
Bookendorfina Izabela Pycio 10 maja 2020 - 09:26

Przyznam, że jestem pod wrażeniem przełamania się i odwagi wzięcia udziału w takiej fantastycznej inicjatywie, jak wiele pozytywnych przekazów w sobie niesie. :) Gratulacje! :)

Reply
Bookendorfina Izabela Pycio 28 maja 2020 - 11:57

Mam wrażenie, że takie inicjatywy mocno uskrzydlają, dają pewności siebie w bardzo szczególny sposób. :)

Reply
Alicja 11 maja 2020 - 13:39

Marzę o tym, aby któregoś dnia wziąc udział w takim evencie, może wtedy poczułabym, że tak naprawde nie mam się czego wstydzić, bo za własne ciało nie można czuć wstydu :) Pracuję nad tym, ale myśle, że taki event byłby punktem przełomowym :)

Reply
Agnieszka 16 czerwca 2020 - 22:56

Mam nadzieję, że Ci się uda. To fantastyczne doświadczenie!

Reply
Joanna Bronicka 15 maja 2020 - 10:43

Nikt za nas życia nie przeżyje i jesteśmy jedyną osobą, z którą na pewno będziemy do końca życia :) Polubienie siebie i zaakceptowanie to długa praca, ale jest warta wszystkiego :)

Reply
Agnieszka 16 czerwca 2020 - 22:57

Bardzo długa i wiem, że niektórzy w dorosłym życiu wciąż z tym walczą. Trochę to smutne i przygnębiające, ale dlatego też powstał ten wpis <3

Reply
Kasia 20 maja 2020 - 00:49

Piękni rodzi się w głowie. Czując się dobrze same że sobą, nosząc rozmiar XS czy XXL jesteśmy piękne. Kochamy, jesteśmy kochane, jesteśmy szczęśliwe, otaczali się dobrymi ludźmi, uśmiechamy się. To jest piękno :)

Reply
Agnieszka 16 czerwca 2020 - 22:58

Amen :)

Reply
anna 22 maja 2020 - 11:21

Cudowny wpis, jesteś niesamowita!

Reply
Agnieszka 16 czerwca 2020 - 22:58

Długa praca za mną… dziękuję :*

Reply
Agnieszka 28 maja 2020 - 07:42

Poruszasz bardzo ważny temat. Popieram ruch body positive całym sercem. Bądzmy dla siebie samych życzliwe drogie kobiety!

Reply
Agnieszka 16 czerwca 2020 - 22:59

Tak jest! Bo dobrze nam to zrobi :)

Reply
Kinga - kingagajatravels.pl 16 czerwca 2020 - 20:09

Szczerze przyznam, że patrząc na Ciebie na tej sesji można powiedzieć tylko jedno – wyglądasz bosko! Pięknie, kobieco i seksownie! Tak sobie myślę, że chyba większość z nas ma takie postrzeganie siebie, jak opisałaś. Że za gruba, że za niska, za blada itp. Nie wiem, skąd nam się to bierze, ale to bardzo nas niszczy od środka. Ostatnio przeglądałam swoje zdjęcia sprzed kilku lat i wyglądałam tam tak dobrze, a wydawało mi się wtedy i wmawiałam sobie, że jestem za gruba. Dzisiaj staram się być dla siebie po prostu dobra. I myślę, że to jest najważniejsze.

Reply
Agnieszka 16 czerwca 2020 - 22:55

Opinie innych na nas tak działają i jakiś utarty kanon kobiecego “piękna”. Działa na nas destrukcyjnie i to jest okropne! Im szybciej nauczymy olewać się “dobre rady” na temat naszego wyglądu, tego jak mamy się zachowywać, w co ubierać, tym będzie dla nas lepiej. Ahh i dziękuję za dobre słowa!

Reply

Zostaw komentarz