Praca zdalna – prawdziwy home office czy praca na niby?

by Agnieszka
Praca zdalna

Home office to aktualnie temat bardzo na czasie. W obliczu trwającej epidemii część osób może pozwolić sobie na pracę zdalną czyli pracę z domu. Ja tak pracuję od ponad 3 lat i nie zamieniłabym tego na żadne wypasione, klimatyzowane biuro. Jak to wszytko u mnie wygląda? Czy da się tak pracować? Czy da się pogodzić pracę z domu z domowymi obowiązkami? I czy to prawda, że osoby pracujące z domu cały dzień chodzą w piżamie, bez makijażu, najczęściej leżą i oglądają telewizję udając, że pracują? Jak to jest i jak sobie poradzić z mobilizacją w domowym biurze – opowiem w dzisiejszym wpisie. 

Dlaczego pracuję z domu?

Moja ścieżka kariery wyglądała różnie, ale nigdy wcześniej nie pracowałam zdalnie. Swoją poprzednią pracę w banku rzuciłam z powodu przeprowadzki do Krakowa. Z racji tego, że pracowałam w centrali, która jest tylko i wyłącznie w Warszawie, to nie było mowy o przeniesieniu się na podobne stanowisko. Po przeprowadzce, ogarnięciu mieszkania i przedszkola przyszedł czas na szukanie pracy. Trwało to stanowczo za długo i szczerze mówiąc już myślałam, że będę pakować swoje manatki i wracać z podkulonym ogonem do rodziców… Pomimo wykształcenia i doświadczenia nie mogłam jej znaleźć. Potrzebowałam sensownej pracy w pobliżu domu lub przedszkola lub w godzinach takich, by móc spokojnie odprowadzić rano Córkę, a później o czasie ją odebrać. Nie miałam i w dalszym ciagu nie mam niani i rodziny w pobliżu. No wiesz, taka ze mnie trochę Zosia Samosia. Po kilku miesiącach szukania (po prawie 6-iu!!) postanowiłam, że biorę cokolwiek – przecież jakoś musiałam nas utrzymać. Na jednej z facebookowych grup znalazłam ogłoszenie o pracę w pewnej krakowskiej firmie i tam zapuściłam korzenie. Możliwość pracy zdalnej była dla mnie spełnieniem marzeń i możliwością pogodzenia wszystkich moich obowiązków. Dla samodzielnej mamy (samotna to takie brzydkie słowo…) to idealne rozwiązane.  Poza tym, fakt, że możesz pracować z jakiegokolwiek miejsca na ziemi byleby był internet i prąd jest bardzo hmm… fascynujące!

Co z tą piżamą i serialami?

Hmmm… pewnie zależy u kogo ;) Ja swoją pracę traktuję bardzo poważnie i działam normalnie. To znaczy, że pracuję zazwyczaj o tej samej porze, najlepiej od rana. Ubieram się, zawsze maluję itd. Nie pracuję z łóżka, no chyba, że jestem przeziębiona i nie mam siły się ruszyć to tak. Ale to w drodze wyjątku. Praca w piżamie i bez podstawowego ogarnięcia jest dla mnie bardzo demotywująca. Poza tym zawsze rano lecę (leciałam) do przedszkola zaprowadzić Zuzkę więc ubrać się trzeba. Teraz jest inaczej, bo przedszkola nie funkcjonują i siedzimy razem w domu. Mimo tego, od samego rana zawsze jestem ogarnięta. 

Praca zdalna

Domownicy

U mnie jest tylko Zuzia. Wytłumaczyłam Jej od samego początku jak pracuję i wie, że muszę to robić by mieć pieniądze, żebyśmy miały z czego żyć i wie, że najlepiej mi nie przeszkadzać. Jeśli jest w domu z powodu choroby lub epidemii tak jak teraz to działamy zazwyczaj zgodnie z planem. Aktualnie ja wstaję wcześniej, a Zuza śpi ile chce. Wstaje między 9 a 10. Później śniadanie, bajki, prace domowe, zabawa, wspólny obiad, itd. Jakoś dajemy radę.

Jeśli jestem u rodziców, to już wiedzą jak to wszystko wygląda. Zaszywam się w swoim pokoju i pracuję. 

Praca zdalna to praca na niby czyli jak widzą to inni 

“Co to za praca? Co Ty tam w ogóle robisz? Tylko gapisz się w ten ekran i klikasz i klikasz.”

“Pewnie masz błysk w domu.”

“Czy z tego są pieniądze?”

“Ty to masz fajnie! Też bym chciała pracować z domu. Mogłabym robić co tylko chcę. No i spać do bólu.”

“Jak tak można żyć, wyjdź do ludzi.”

“Tylko w tym domu, Matko Jedyna… jak można tak żyć…”

“Co jadłaś na obiad? Nic? Tyle siedziałaś w domu i nic nie ugotowałaś?”

Takie stwierdzenia usłyszałam wiele razy. Szczególnie na samym początku padały różne pytania i tego typu zwroty. Moja rodzina oraz znajomi musieli oswoić się z tą “sytuacją” i moim trybem pracy. Po kilku miesiącach, gdy się okazało, że rzeczywiście są z tego pieniądze, samodzielnie się utrzymuję i jestem niezależna finansowo, niekoniecznie muszę siedzieć w domu (bo mogę być u rodziców, w kawiarni, nad jeziorem czy nad morzem i dalej pracować z zachowaniem odpowiednich godzin i ustalonych reguł) dali mi spokój. 

Praca zdalna a bałagan i domowe obowiązki czyli niezdrowy multitasking 

Wydaje Ci się, że pracując z domu jesteś w stanie i popracować, i ugotować obiad, i upiec ciasto, zająć się dzieckiem, praniem, odkurzaniem i nie wiadomo czym jeszcze. No nie. Praca to praca. Sprzątanie i cała reszta to… sprzątanie i cała reszta. Nie za to Ci płacą. Skup się i podziel te obowiązki. Ba! Najlepiej zrób plan dnia, co, gdzie i kiedy. Robiąc wszystko na raz nie jesteś w stanie porządnie zrobić choć jednej rzeczy. Troszkę tutaj, troszkę tutaj. To bez sensu. Takie działanie będzie powodowało Twoje rozdrażnienie, bo nic nie będzie w 100% zrobione. Poza tym będziesz zmęczona i urobiona po pachy. Uwierz mi, wiem co mówię :) Ustal sobie, że co rano “idziesz” do pracy, a reszta zostaje w tyle. Na domowe obowiązki przyjdzie czas po pracy. I wiem, że trudno jest żyć ze świadomością, że pranie kusi… tak, żeby je chociaż wstawić, no albo… chociaż pozmywać. Ja tak mam. Dlatego staram się siadać do pracy wtedy, gdy mam mniej więcej ogarnięty dom. Jeśli masz podobny problem i domowe obowiązki chodzą Ci po głowie, to możesz działać też inny sposób – pracuj w miejscu, w którym tego wszystkiego nie widać :) Proste prawda? Ale wtedy musisz wyłączyć myślenie o tym, że to tam jest i…czeka :)

Rób przerwy

Pracuję po 8h dziennie. Tak jak w “normalnym” biurze i w “normalnej” pracy. W ciagu dnia robię sobie przerwy, bo nie da się ciurkiem wysiedzieć tyle przy komputerze. W czasie przerw odchodzę od komputera, włączam głośno muzykę, kilka minut się rozciągam, wychodzę na chwilę na taras przewietrzyć głowę. Zdarza się, że podczas przerwy idę się rozerwać do kuchni i pozmywam, albo wstawię to pranie. Później wracam do pracy i działam dalej. 

Żelazne zasady i rutyna

  • ubierz się i umaluj, ułóż włosy, itd. w końcu idziesz do pracy
  • domowe biuro czyli zrób sobie miejsce, w którym zawsze będziesz pracować
  • wyłącz telewizję i pozbądź się innych rozpraszaczy: telefon, FB, IG, radio, muzyka
  • ogarnij wcześniej mieszkanie – bałagan może Ci przeszkadzać i Cię rozpraszać
  • ustal godziny pracy i przerwy
  • rozciągaj się i korzystaj z piłki, na której możesz ćwiczyć i siedzieć podczas pracy
  • dyscyplina jest konieczna, inaczej będzie Ci bardzo ciężko
  • pamiętaj, że pranie i sprzątanie nie ucieknie. Jeśli nie jesteś w stanie ogarnąć tego wcześniej, to usiądź tak, by tego bałaganu nie było widać
  • wychodź z domu. Po skończonej pracy idź na spacer, do parku, na zakupy, do kina, itd. 
  • przygotuj obiad dzień wcześniej, po południu lub wieczorem, żeby później podczas przerwy tylko go odgrzać
  • ćwicz – chociaż 2 razy w tygodniu. Nabranie wagi to jeden z minusów pracy zdalnej. Mniej się ruszasz, a lodówka jest w zasięgu ręki lub wzroku. 

Praca zdalna

Czy praca z domu jest trudna i uciążliwa? Dla mnie nie. Ponadto widzę masę plusów. Mogę być z dzieckiem, nie tracę czasu i pieniędzy na dojazdy, paliwo, jedzenie na mieście, nianię. Pracuję wygodnie i tak jak lubię. Oczywiście, taka praca jest elastyczna, bo możesz pracować w różnych godzinach. Sprawdź i przetestuj różne rozwiązania i zobacz, które z nich są dla Ciebie najlepsze. Powodzenia! :)

 

Może Ci się również spodobać

3 komentarze

Hardy 6 maja 2020 - 21:07

Praca zdalna na własny rachunek przynosi ogrom satysfakcji. Jesteśmy odpowiedzialni za wszystko: sukcesy i porażki. Dużym atutem jest opcja wolnego dnia bez utraty płynności. Najważniejsza dewiza ustal godziny pracy i rób sobie przerwy:)

Reply
Agnieszka 16 czerwca 2020 - 23:10

Zgadza się, jednak z tego co wiem, własny biznes nie jest dla wszystkich. Niektórzy wolą ciepłą posadkę i stałe miejsce pracy. Ja mam na razie obie opcje – i raczkujący biznes i posadkę :)

Reply
blogierka 17 czerwca 2020 - 02:07

Aga, a czym zajmujesz się w tej firmie? :)
Mi też ciężko idzie szukanie pracy, bo teraz wszyscy pracy szukają.

Reply

Zostaw komentarz