Odkrycia miesiąca – październik

by Agnieszka
MyLifestyle

Ale się opuściłam! Ostatnie odkrycia miesiąca były…. no właśnie! Lepiej nie będę mówić kiedy. Za to w tym miesiącu nadrabiam. Co u nas? W sumie dobrze, bez większych zmian. Praca zdalna, szkoła zdalna. Znów po bardzo długim czasie odwiedziłam rodziców. Ograniczamy wyjścia i dbamy o zdrowie. Zanim zamknęli kluby fitness chodziłam tam prawie codziennie. A to dlatego, że długie siedzenie przed kompem w końcu dało mi w kość. Zaczął mnie boleć kręgosłup i zaczęłam się ratować. Badania, ćwiczenia, fizjoterapia, mata relaksacyjna, a ostatnio nawet trafiłam do osteopaty. To moje najlepsze odkrycie!

4fizjo

Tak w ramach przypomnienia – o czym przeczytasz w cyklu “ODKRYCIA MIESIĄCA”? Będą tak zwane polecajki – rzeczy, które polecam, używam, kocham lub dopiero co odkryłam. Będą też miejsca i wszystko co fajne oraz warte uwagi. Założenie było takie, że “Odkrycia miesiąca” będą pojawiały się pod koniec każdego miesiąca lub na początku nowego. A wychodzi różnie. No cóż, życie! 

To chyba ostatnie ognisko w tym roku:

MyLifestyle

Kwarantanna i trochę inna rzeczywistość

Po wiosennej kwarantannie była chwila oddechu i piękne, “normalne”, ciepłe miesiące. Na kwarantannie pierwszy tydzień był dość dziwny, miałam mieszane uczucia i bałam się tego, co będzie dalej… Zostałyśmy zamknięte w domu i siedziałyśmy w nim grubo ponad 3 miesiące – dokładnie od 12 marca. Próbowałyśmy jakoś ogarnąć nową rzeczywistość. Choć hiszpańskiego się nie nauczyłam ;) to posprzątałam w szafach, na stronie pojawiła się nowa kategoria “Kobiece rozmowy”, założyłam blogowy newsletter i wydałam samodzielnie kulinarnego ebooka! Także mimo wszystko się spięłam i sporo się działo. W wakacje Sopot i Sycylia. Po wakacjach miałam zjazd formy, a teraz znów odczuwam wzrost i wykorzystuję go na maxa. 

Więcej miejsca w szafie to więcej przestrzeni i pomysłów na stylizacje. Tutaj moje ulubione:

Stylizacje ze spódnicą

MyLifestyle

Zawsze zimą mam problem z ubiorem. Przeważnie to taki czas “przeczekania”. Czekam na wiosnę i lato, gdzie szaleję z kolorami. Zimą nie mam koncepcji. Najczęściej wybierałam (o zgrozo!) czarne leginsy i jakiś sweter na górę. Jednak walczę z tym. Staram się w jesienno-zimową garderobę dodać odrobinę koloru. Nawet buty zamówiłam jasne :) Oczywiście wychodzi różnie, ale jak tylko mogę unikam czarnego.

Buty zamówiłam z DeeZee. Rozmiarówka jest standardowa, a ceny naprawdę atrakcyjne. 

Mój ebook 

Dlaczego piszę o tym w “odkryciach miesiąca”? Przede wszystkim dlatego, że odkryłam w sobie pokłady cierpliwości, i ogromnej motywacji. Piekłam sama, zdjęcia robiłam sama, czasami pomagała mi Zuzia. Deserami dzieliłam się z moimi kochanymi sąsiadami. Mi i tak przybyło przez ten czas kilka kg. Sama od podstaw założyłam newsletter i było dla mnie to ogromne wyzwanie pod względem technicznym.

W ebooku jest 14 przepisów na domowe słodkości. To taka alternatywa dla sklepowych słodyczy. Ebook jest dla tych, którzy lubią pyszne desery i nieskomplikowane przepisy. Potrzebowałam zrobić coś nowego i tak wpadłam na pomysł ebooka. Do tej pory wszystkie kuchenne “popisy” lądowały na blogu, a teraz mogłam się wyżyć kulinarnie i twórczo. Ebook “Domowe słodkości” daję Ci w prezencie za zapis na mój newsletter. 

Domowe słodkości

Jak się zapisać? Wystarczy, że uzupełnisz poniższy formularz.

Pamiętaj proszę, by sprawdzić maila (w tym spam) i potwierdzić chęć zapisu

.

Nadrobiłam serialowe zaległości

Odkryłam i obejrzałam wszystkie serie serialu”Wielkie kłamstewka” i “Opowieści podręcznej”. Seriale dostępne są na HBO GO. Czy polecam? Zdecydowanie tak! Seriale są tak interesujące i bardzo wciągające, siadałam do nich w każdej wolnej chwili. Serio! 

Gotowanie

Tak jak większość zrobiłam zapasy: makarony, kasze, ryże, puszki no i papier toaletowy :) Na początku wiosennej kwarantanny wyjścia do sklepu ograniczyłam do minimum. Wymyślałam nowe, pyszne dania, jak na przykład ta zapiekanka ziemniaczana, szybkie spaghetti bolognese czy pasta z zielonego groszku.

Droga do minimalizmu

W zeszłym roku zaczęła mnie przerastać ilość rzeczy w naszym małym mieszkaniu. Rzeczy, które są zupełnie niepotrzebne, które zapomniane kurzą się w kącie. Rzeczy za małe, te “po domu” i te które są ze mną od lat. U jednej z instagramerek zobaczyłam Vinted. Aplikację, na której można sprzedawać swoje ciuchy. Zakochałam się w niej. Jest rewelacyjna w obsłudze, wystawienie ubrań idzie bardzo sprawnie. Opisałam ją TUTAJ.  

Zaczęłam planować

Mam masę obowiązków lub rzeczy, które sobie wymyślę i chcę zrobić. Pracuję na etacie, do tego blog i cała reszta. Wdrożyłam w życie system planowania podpowiadany przez Kasię z bloga worQshop.pl. Bardzo mi się to spodobało i nawet nieźle mi szło. Niebawem opowiem o tym więcej.

Dołączyłam do ekipy #muscatpeople

Czyli kupiłam pierwsze w życiu okulary. Po kwarantannie zobaczyłam, że moja twarz jest bardzo zmęczona, szara, pojawiły się worki pod oczami. Co mają do tego okulary? Ano, sąsiadka mi poleciła, żebym kupiła sobie okulary z filtrem ochronnym do komputera, bo worki są właśnie od tego i same nie znikną. Nawet najlepsze kremy i sera nie pomogą. I tak też poszłam za radą. Obskoczyłam większość optyków w Centrum Handlowym, w poszukiwaniu tych jedynych… oprawek. Na samym końcu pojechałam do salonu Muscat, który znajduje się przy ulicy Starowiślnej w Krakowie. Mają tam prześliczne oprawki, takie na czasie (a nie z tamtej epoki jak większość salonów), rewelacyjną obsługę, a na miejscu zaproponowano mi badanie, by sprawdzić czy z oczami wszystko okej. Upierałam się przy tym, że przecież świetnie widzę i nigdy nie miałam z tym problemu, ale że wiecznie przyklejona jestem do komputera to okularów z filtrem potrzebuję. Korzystając z okazji zrobiłam badanie i jednak okazało się, że nie tylko filtra potrzebuję. Pierwszy raz miałam takie dokładne badanie. Moje zdziwienie było ogromnie, gdy podczas jego trwania cyfry na czerwonym tle zaczęły mi się rozjeżdżać. Jedynie czas oczekiwania na okulary mnie denerwował. Bo ja jestem z tych co chcą tu i teraz. A tu musiałam kilka dni poczekać na realizację. Jakbyś szukała okularów i chciała zrobić porządne badanie to tylko w salonie Muscat. 

Dołączyłam to Klubu Pań swojego Czasu

Trudno mówić, że Klub PSC dopiero co odkryłam. No nie, Olę obserwuję od bardzo dawna i o istnieniu klubu też wiem od dawna. Teraz mam dobre flow, potrzebuję zmian, dlatego dołączyłam do zacnego klubu Pań Swojego Czasu. Każdy webinar, szkolenie czy ebook to kopalnia wiedzy i odkrywam tam co rusz coś nowego! Jeśli nie znasz jeszcze Pani Swojego Czasu to zajrzyj  TUTAJ

Na dzisiaj to tyle. Do następnego! :)

 

Może Ci się również spodobać

8 komentarzy

Marlena H. 17 listopada 2020 - 19:43

Mój październik wyglądał średnio. Znów nie przeczytałam tego, co chciałam, nie zrobiłam zakupów. To znaczy zrobiłam, ale teraz żałuję. Bo ja również miałam dodać trochę kolorów do swojej garderobie, a skończyło się na…grsnacie.No ale może kurtkę na zimę kupie w jakimś kolorze. Ebook pobieram i chętnie wypróbuję przepisy bo wolę domowe niż sklepowe słodycze. 😉

Reply
Agnieszka 18 listopada 2020 - 08:18

Może listopad będzie lepszy? Góra książek do przeczytania i u mnie czeka w kolejce. Życzę udanych polowań na zimową kurtkę :D

Reply
Alicja 18 listopada 2020 - 08:24

Mniej znaczy więcej!!! Klasyczne ubrania dobrej jakości w uniwersalnych kolorach, z których można stworzyć dużo zestawów i zawsze wyglądać modnie i z klasą, Polecam książkę ” Elementarz stylu ” często do niej wracam…
Już ponad 5 lat temu zacząłem pozbywać się niepotrzebnych ubrań i dodatków (wtedy było łatwiej sprzedać wszystko na grupach sprzedażowych na fb) wszystko sprzedalam…., nie jestem i nie byłam uzależniona ale jak każdy miałam za dużo ubrań w których nie chodziłam i odwieczny problem przed wyjściem z domu że nie mam co na siebie włożyć!
Teraz kupuje tylko coś co potrzebuje i to wersję klasyczne, które posłużą na lata…

Reply
Agnieszka 18 listopada 2020 - 08:31

Elementarz stylu leży u mnie na półce :) Nawet kiedyś pisałam post o tej książce i zgadzam się, jest tam mnóstwo wskazówek, które warto wprowadzić w życie. Kasia ma wyjątkowy styl, godny naśladowania. Jednak ja mimo baz staram zawsze dorzucam coś od siebie :) Gratuluje oczyszczenia szafy – też do tego dążę :D

Reply
Kasia muskatie 20 listopada 2020 - 12:21

JAk wy oczyszczacie te szafy? No jak? U mnie oczyszczanie nigdy się nie kończy:/ Coś robię ewidentnie źle. Na pewno wiem, że nie wiem jaki jest mój charakterystyczny styl. Pytałam koleżanek, ale nikt nie sprecyzował. Potrzebuję solidnej pomocy

Reply
Agnieszka 20 listopada 2020 - 14:26

To jest proces. Długotrwały proces… I musisz wiedzieć, że jeszcze nie doszłam do finału. Wystarczy spojrzeć na mój profil na Vinted, a tam jeszcze sporo rzeczy do sprzedania. To dalej leży w mojej szafie i mnie drażni ;) Mam blisko do Ciebie to przyjdę i pomogę :) A! I podsunęłaś mi pomysł na wpis :*

Reply
Marietta 22 grudnia 2020 - 10:37

Mam kilka sprawdzonych rzeczy w swojej szafie:
Czarna biurowo-koktajlowa sukienka do kolan bez dekoltu.
Czarny żakiet.
Biała koszula.
Czarne spodnie od garnituru.
Czarne szpilki.
Spódnica czarna do żakietu.
Cała reszta już według uznania.
U mnie jeszcze czarna koszula.

Reply

Zostaw komentarz